kanteleblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(19)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kantele.bikestats.pl

linki

wieczorna godzina rowerowa

Wtorek, 23 lipca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany
Km: 19.35 Km teren: 0.00 Czas: 00:58 km/h: 20.02
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 154154 ( 82%) HRavg 129( 69%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Od operacji minęły dwa tygodnie. Rana jest ładnie zabliźniona, jest tylko lekkie zgrubienie, które mnie nieco irytuje, ale ponoć ma zniknąć z czasem. Z czasem zresztą pewnie mnie przestanie irytować ;-)
W czwartek byłam na zdjęciu szwów. Mój lekarz powiedział, że po 2 tygodniach od operacji mogę jeździć, pod warunkiem, że to będą spokojne wycieczki.
Więc wyszłam dzisiaj chwilę pokręcić.
Na dworze okazało się, że mam dziwacznie przekręcone siodło, na sztorc. Ciekawe czemu, wydawało mi się, że je dobrze dokręciłam. Poza tym, z tylnego koła dość mocno zeszło powietrze. Jako, że brakowało 5 minut do dwudziestej, to popędziłam do Bikemana, żeby zdążyć skorzystać ze sprężarki przed zamknięciem, uff, zdążyłam. Mam oczywiście pompkę, ale nie chciało mi się dymać :-) i
Poprawiłam siodło i pojechałam na krótką rundkę.
Na Przyczółkowej jak zwykle hulał wiatr. Tak mocny, że widziany przeze mnie rolkarz po prostu stał sobie a wiatr go popychał :-)
Oczywiście miałam pod wiatr więc musiałam się naprawdę wlec, żeby to była lekka przejaźdżka...
Lubię jeździć wieczorem.

veturilem do szpitala

Poniedziałek, 8 lipca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany
Km: 3.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:10 km/h: 18.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: rower z Veturilo Aktywność: Jazda na rowerze
Dojazd do szpitala na operację. Może to, że rowerem, zabrzmi dziwnie, ale dlaczego nie, skoro nic mi nie dolega? A to ostatni rower na najbliższych kilka tygodni :-)

zgon

Niedziela, 7 lipca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany, >50 km
Km: 50.07 Km teren: 0.00 Czas: 01:47 km/h: 28.08
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 178178 ( 95%) HRavg 157( 84%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Przez tydzień nie jeździłam bo byliśmy na wakacjach. Niestety, zabranie roweru nie wchodziło w grę. Dlatego wróciliśmy wczoraj, żebym mogła się jeszcze raz przejechać przed operacją.
Standardowa runda po Okrzeszynie ale w szybkim tempie. Powrót był pod wiatr ale bardzo starałam się utrzymać średnią więc końcówka wyszła mocna.
Po powrocie poszliśmy na chinola i tam dopadł mnie masakryczny zgon. Mało nie zasnęłam na stole. W domu położyłam się, ale nie mogłam zasnąć. Chyba się denerwuję.

daleko ale blisko

Czwartek, 27 czerwca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany, >50 km
Km: 50.22 Km teren: 0.00 Czas: 01:59 km/h: 25.32
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 167167 ( 89%) HRavg 142( 76%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Pół nocy nie spałam i poważnie zastanawiałam się, czy w ogóle iść na rower. Ale w końcu poszłam - to jedna z ostatnich okazji przed operacją, żeby pójść pokręcić. Nie miałam pomysłu gdzie pojeździć więc postanowiłam sprawdzić, czy pewna droga prowadzi do Konstancina, jak mi się zdawało. Prowadzi. W ogóle, to jakiś czas temu jeszcze wydawało mi się, że do Konstancina jest dość daleko, ale okazało się, że jest całkiem blisko. Przez Okrzeszyn i Opacz. Z powrotem, najkrótszą drogą, jeszcze bliżej, dlatego zawróciłam na Okrzeszyn i zrobiłam tak jeszcze jedną pętelkę.
Zimno dziś, dobrze chociaż, że nie pada. Poza tym przez to niewyspanie bomba dopadła mnie po półtorej godzinie i ledwo doturlałam się do chaty.

veturilem

Środa, 26 czerwca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany
Km: 6.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:18 km/h: 20.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: rower z Veturilo Aktywność: Jazda na rowerze
Do przychodni i nazad. Ohydna pogoda. Zimno, wieje a siąpić zaczęło akurat jak wsiadłam na rower. W obie strony tak. Co za złośliwość.
A tak przy okazji, zauważyłam, że robią brakujący kawałek ścieżki spod wiaduktu Doliny Służewieckiej do północnej nowej części KEN. W końcu. Tylko czemu robią ją akurat w miejscu, gdzie jest dołek i notorycznie po ulewach stoi tam woda? Ech.

duszny przegląd KTMa

Wtorek, 25 czerwca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany
Km: 42.31 Km teren: 0.00 Czas: 01:45 km/h: 24.18
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 171171 ( 91%) HRavg 148( 79%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Wypad na Gocław na przegląd gwarancyjny nowej szosy. Wczoraj trzeba było jechać bo była ładna pogoda, ale nie pojechałam. Więc dziś, ryzyk-fizyk, bo od rana cały czas lało z małymi przerwami. Jednak udało się dojechać bez deszczu, tylko tyle co KTM usyfił się od mokrej nawierzchni. Do Marcelego najkrótszą trasą. Potem czekanie na rower, które spędziłam u Taty na kawie.
Potem zrobiło się strasznie duszno. Wracałam przez Okrzeszyn i sądziłam, że na ścieżce na Wale będzie przewiew, ale nie było. Było lepko i paskudnie. Prawdę mówiąc znośnie zrobiło się jak zjechałam z Wału.

Ostatnie dwa tygodnie to był jakiś koszmar. W ogóle nie chciało mi się jeździć, zmagałam się z brakiem motywacji i ciągłym niewyspaniem. Z tego wszystkiego napisałam Jackowi, żeby mi już nie pisał treningów przed operacją.

coffeeride bez coffee

Piątek, 21 czerwca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany, >50 km
Km: 50.33 Km teren: 0.00 Czas: 02:10 km/h: 23.23
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 165165 ( 88%) HRavg 131( 70%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Dziadkowie zabrali dziś Zająca więc rzuciłam hasło na Fejsie ale niestety, nie było chętnych na coffeeride. Odezwał się jedynie Arek, ale tylko pomarudził, że gorąco i nie zdecydował się mi towarzyszyć.

W sumie rozumiem brak chętnych. Upał niemiłosierny, przejażdżka w samym środku dnia, kiedy upał jest najgorszy a w dodatku w dzień roboczy, kiedy wolne (od pracy) mają tylko bezrobotni i matki na macierzyńskim ;-)

Pojechałam zatem sama. Z braku towarzystwa zrezygnowałam z kawy gdzieś w trasie i z zapędzania się w dalsze rejony. Pokręciłam tylko po standardowych trasach na Okrzeszynie i wróciłam sporo wcześniej niż zamierzałam.

Passo di Agricola

Środa, 19 czerwca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany Uczestnicy
Km: 24.85 Km teren: 0.00 Czas: 01:30 km/h: 16.57
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 177177 ( 95%) HRavg 136( 73%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
W związku z Fejsową ustawką wyrwałam się z domu wieczorem na Agrykolę. Faktycznie, zgodnie z doniesieniami okazało się, że na Agry położyli całkiem nowy asfalt. Jednak jego jakość musi być naprawdę marna bo widać, że już dziury były łatane.
Spora ekipa się zebrała, pełen przekrój - począwszy od rasowych szosowców, poprzez kolarzy górskich, rowerzystów w bawełnianych koszulkach i szortach a zakończywszy na pannie w zwiewnej kiecce na mieszczuchu.
Ze znajomych stawił się Norbert i Krzysiek.
Zrobiłam kilka niezobowiązujących podjazdów, pogadałam i gdy zaczęło się ściemniać a komary zaczęły dawać się we znaki, uciekliśmy z Krzyśkiem do domu.

lepiej

Wtorek, 18 czerwca 2013 Kategoria trening
Km: 47.42 Km teren: 0.00 Czas: 01:51 km/h: 25.63
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 165165 ( 88%) HRavg 133( 71%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
W niedzielę odpuściłam kolejny trening, nie zrobiłam go też w poniedziałek. Za to w niedzielę polazłam na piechotę do GM i z powrotem a w poniedziałek polazłam na piechotę do LK i wróciłam. Nie powiem, kawał lezienia.
Dzisiaj czułam się lepiej więc z chęcią poszłam na rower. Dzisiejszy trening dość lekki więc nie spinałam się zanadto.
Wracając minęłam chyba dość zmęczonego szosowca, który skwapliwie usiadł mi na koło - tym razem zatem to ja miałam okazję kogoś poholować. Nie jechaliśmy jakoś szczególnie szybko, ale najwyraźniej mu to odpowiadało.
Przyczółkową jechaliśmy już obok siebie, rozmawiając. Namawiał mnie na udział w grupowych jazdach z Wilanowa lub Rosochatej. Ja pewnie z chęcią bym się przyłączyła ale nie bardzo mam jak bo w wyjściach na rower jestem mocno uzależniona od Zająca.

wycieczkowo z Małżem

Sobota, 15 czerwca 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany
Km: 32.45 Km teren: 0.00 Czas: 01:48 km/h: 18.03
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 152152 ( 81%) HRavg 98( 52%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Miałam zrobić trening przedwczoraj, przełożyłam na wczoraj a wczoraj stwierdziłam, że nie chce mi się. Ostatnie dni przyniosły jakiś makabryczny atak alergii więc smarkam i kicham dalej niż widzę. Zając nie daje mi się rano wyspać. Jedno nałożyło się z drugim i czułam się tak zmęczona, że nie miałam ochoty w ogóle iść na rower. W dodatku nie mam nastroju bo trochę się stresuję czekającą mnie operacją.
Dzisiaj jednak mamy z Małżem wychodne. Zając zdeponowany u Dziadków i można coś porobić dla siebie więc w ramach rekompensaty za olany trening wyciągnęłam dziś Marka na rower.
Wycieczka niezbyt szybka i niezbyt długa ale bardzo przyjemna. Czasem trzeba się po prostu przejechać na rowerze.

kategorie bloga

Moje rowery

KTM Strada 2000 24420 km
Scott Scale 740 6502 km
Scott Scale 70 18070 km
b'twin Triban 3 (sprzedany) 2423 km
Scott Scale 80 (skradziony) 507 km
Giant Rincon (sprzedany) 9408 km
Trenażer 51 km
rower z Veturilo 323 km

szukaj

archiwum