Wpisy archiwalne w miesiącu
Grudzień, 2011
Dystans całkowity: | 498.05 km (w terenie 81.00 km; 16.26%) |
Czas w ruchu: | 40:23 |
Średnia prędkość: | 18.17 km/h |
Maks. tętno maksymalne: | 168 (93 %) |
Maks. tętno średnie: | 140 (77 %) |
Liczba aktywności: | 38 |
Średnio na aktywność: | 20.75 km i 1h 03m |
Więcej statystyk |
wyszłam w najgorszym możliwym momencie
Sobota, 31 grudnia 2011 Kategoria trening
Km: | 26.96 | Km teren: | 19.00 | Czas: | 01:19 | km/h: | 20.48 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 160160 ( 88%) | HRavg | 136( 75%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ostatni dzień starego roku. Przygotowania do sylwestrowej nasiadówy idą pełną parą. Ale cóż, trening jest trening. Trochę zwlekałam dzisiaj z wyjściem bo nie za dobrze się czułam (takie tam...). Wyszłam w najgorszym możliwym momencie, gdy leciutka mżawka zamieniła się w deszczośnieżycę. W takich warunkach dojechałam do LK już nieco mokra ale że w lesie było w sumie nienajgorzej to się nie przejęłam za bardzo. Cieszyłam się jednak, że założyłam kurtkę i Chiby. Wcale nie było mi gorąco w tych rękawicach. Deszcz ze śniegiem w lesie zamienił się w deszcz.
Po rozgrzewce powtórzenia szybkiej jazdy na stojąco: 17 x 15 sek x 2 min.
15 sekund daję radę bez problemu, jednak przy ostatnich 3 czy 4 powtórzeniach już piekły mnie uda. Fajny trening.
Najmniej przyjemny było powrót bo we wmordewindzie. Zaliczyłam ponadto nawet lekki grad. Z przyjemnością weszłam na klatkę schodową.
kadencja 78/106
KOW: 4 (316)
Po rozgrzewce powtórzenia szybkiej jazdy na stojąco: 17 x 15 sek x 2 min.
15 sekund daję radę bez problemu, jednak przy ostatnich 3 czy 4 powtórzeniach już piekły mnie uda. Fajny trening.
Najmniej przyjemny było powrót bo we wmordewindzie. Zaliczyłam ponadto nawet lekki grad. Z przyjemnością weszłam na klatkę schodową.
kadencja 78/106
KOW: 4 (316)
dziwne ćwiczonka
Piątek, 30 grudnia 2011 Kategoria trening, trening siłowy
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:35 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Na dzisiaj p. Jacek rozpisał mi dziwne ćwiczonka. Poza brzuszkami, które nie były dziwne ;)
podpór bokiem 3 serie po 30sek na każdą stronę
półprzysiad na jednej nodze 3 serie po 30 sek na każdą nóżkę
szybkie brzuszki 3 serie po 30 sek
Najgorszy był ten podpór bokiem. Naprawdę ciężko mi było wytrzymać te 30 sekund za każdym razem. Zwłaszcza na lewą stronę, gdzie mam z dawien dawna lekko uszkodzony łokieć i po prostu mnie bolał. Trzecią serię zrobiłam na poduszce, chociaż było to trochę mniej stabilne.
KOW: 4 (140)
podpór bokiem 3 serie po 30sek na każdą stronę
półprzysiad na jednej nodze 3 serie po 30 sek na każdą nóżkę
szybkie brzuszki 3 serie po 30 sek
Najgorszy był ten podpór bokiem. Naprawdę ciężko mi było wytrzymać te 30 sekund za każdym razem. Zwłaszcza na lewą stronę, gdzie mam z dawien dawna lekko uszkodzony łokieć i po prostu mnie bolał. Trzecią serię zrobiłam na poduszce, chociaż było to trochę mniej stabilne.
KOW: 4 (140)
gdzie jest zima?
Piątek, 30 grudnia 2011 Kategoria dojazdy, trening
Km: | 22.21 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:18 | km/h: | 17.08 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 150150 ( 83%) | HRavg | 120( 66%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dobrze, że znów szefostwo puściło nas wcześniej. Dzięki temu w większej części treningu pogoda oszczędziła mi swoich wybryków. Na mżawkę załapałam się już pod koniec, wracając od Kabat do domu. Co za ohydna pogoda. Gdzie jest zima?
kadencja 81/116
KOW: 3 (234)
kadencja 81/116
KOW: 3 (234)
zaspałam...?!
Piątek, 30 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 9.30 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:27 | km/h: | 20.67 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 152152 ( 84%) | HRavg | 133( 73%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Naprawdę, rzadko mi się zdarza, żeby zaspać. Ze dwa razy do roku. W tym roku zdarzyło mi się wcześniej tylko raz... więc musiał być i drugi, dzisiaj była ostatnia szansa ;)
Zaspałam jakieś 45 minut ale do pracy spóźniłam się tylko o 15. Niezły wynik :D
Plac Konstytucji zablokowany, przygotowania do imprezy sylwestrowej już idą pełną parą. Ale musiałam to objechać więc przecięłam bezczelnie na skos na czerwonym skrzyżowanie żeby wjechać na ścieżkę rowerową ;)
Zaspałam jakieś 45 minut ale do pracy spóźniłam się tylko o 15. Niezły wynik :D
Plac Konstytucji zablokowany, przygotowania do imprezy sylwestrowej już idą pełną parą. Ale musiałam to objechać więc przecięłam bezczelnie na skos na czerwonym skrzyżowanie żeby wjechać na ścieżkę rowerową ;)
zwłoki na chodniku
Środa, 28 grudnia 2011 Kategoria bieganie, trening
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:25 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Jeeeeeeeeeeju ale mi się nie chciało!
Nie chciało mi się strasznie... potwornie... ale się zmusiłam.
Nie było tak źle, chociaż ostatnie 2 km to już ledwo zipałam i mało brakowało a by moje zwłoki zostały pod blokiem. Wymierzyłam dokładnie tak aby trening skończyć pod blokiem więc nie byłoby daleko żeby mnie stamtąd zebrać.
Jednak mimo zdechlactwa nawet niezłe tempo bo treningowe 11 km z okładem zrobiłam w około 01:08 czyli całkiem przyzwoity czas jak na trening. Ostatnie 2 km rozbiegania za to wlokłam się strasznie.
ok. 4 km rozgrzewka
3x 2km WBII x 4min
ok. 2 km rozbieganie
HR 156/169
KOW: 7 (595)
Nie chciało mi się strasznie... potwornie... ale się zmusiłam.
Nie było tak źle, chociaż ostatnie 2 km to już ledwo zipałam i mało brakowało a by moje zwłoki zostały pod blokiem. Wymierzyłam dokładnie tak aby trening skończyć pod blokiem więc nie byłoby daleko żeby mnie stamtąd zebrać.
Jednak mimo zdechlactwa nawet niezłe tempo bo treningowe 11 km z okładem zrobiłam w około 01:08 czyli całkiem przyzwoity czas jak na trening. Ostatnie 2 km rozbiegania za to wlokłam się strasznie.
ok. 4 km rozgrzewka
3x 2km WBII x 4min
ok. 2 km rozbieganie
HR 156/169
KOW: 7 (595)
człap człap
Środa, 28 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 19.15 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:03 | km/h: | 18.24 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 158158 ( 87%) | HRavg | 126( 70%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
O rety rety! Co to się porobiło. Dzisiaj niby fajnie, ładnie, słonko wygląda zza bloków, temperatura odpowiednia (nieco bardziej zimowa niż wczoraj) - wydawałoby się wymarzony dzień na rower. Ale... do pracy jechało mi się fatalnie! Ciężko, zdechło. Nogi jak z ołowiu. Ciekawe, czy to po poniedziałkowym bieganiu? Niedobrze bo na dzisiejszy wieczór mam rozpisane następne...
akcent
Wtorek, 27 grudnia 2011
Km: | 11.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:37 | km/h: | 18.65 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 160160 ( 88%) | HRavg | 120( 66%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Spokojna jazda z akcentem na koniec. Akcent co prawda z wiatrem w plecy ale za to na podjeździe (Anody). Przyjemnie było, nawet chciałam sobie jeszcze pojeździć ale miałam pójść do sklepu jeszcze. Więc odwaliłam tylko trening i siup, do domu.
Pogoda napawa mnie obawami. 2 stycznia wyjeżdżam do Szczawnicy. Teoretycznie na deskę. Ale jakoś czarno to widzę. No niby na Palenicy dwie trasy otwarte ale czy będą nadal otwarte jak tam dotrę? No bo jak na plusie to nawet naśnieżyć się nie da.
kadencja 79/108
KOW: 3 (111)
Pogoda napawa mnie obawami. 2 stycznia wyjeżdżam do Szczawnicy. Teoretycznie na deskę. Ale jakoś czarno to widzę. No niby na Palenicy dwie trasy otwarte ale czy będą nadal otwarte jak tam dotrę? No bo jak na plusie to nawet naśnieżyć się nie da.
kadencja 79/108
KOW: 3 (111)
gdzie jest zima?
Wtorek, 27 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 9.27 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:30 | km/h: | 18.54 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 155155 ( 86%) | HRavg | 133( 73%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
W lipcu mieliśmy listopad, w listopadzie wrzesień, w grudniu mamy kwiecień, co się porobiło z tą pogodą? Jeszcze rozumiem przesunięcie, ale to jest burdel totalny :)
Dzisiaj do pracy nawet nie wysilałam się żeby założyć dwie warstwy - po co, jak na dworze jest +9 stopni?
Dzisiaj do pracy nawet nie wysilałam się żeby założyć dwie warstwy - po co, jak na dworze jest +9 stopni?
wybieganie świątecznego obżarstwa
Poniedziałek, 26 grudnia 2011 Kategoria bieganie, trening
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:04 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Wybieganie świątecznego obżarstwa powoli staje się tradycją.
W sumie biegło mi się całkiem nieźle, nawet na początku musiałam się przytemperować nieco bo zaczęłam z tempem poniżej 06:00 i trzeba było zwolnić, w przeciwnym wypadku nie starczyłoby mi pary na rytmy :) Rytmy poszły fajnie, w tempach około 04:00, ostatnie powtórzenie 03:35 (!). W końcówce jednak nieco zdechłam bo zaczął mnie boleć brzuch i zrobiło mi się niedobrze (za dużo kapuchy? ;) )
6 km bieg
10x 100m x 100m
2 km roztruchtanie
HR 156/171
KOW: 6 (384)
W sumie biegło mi się całkiem nieźle, nawet na początku musiałam się przytemperować nieco bo zaczęłam z tempem poniżej 06:00 i trzeba było zwolnić, w przeciwnym wypadku nie starczyłoby mi pary na rytmy :) Rytmy poszły fajnie, w tempach około 04:00, ostatnie powtórzenie 03:35 (!). W końcówce jednak nieco zdechłam bo zaczął mnie boleć brzuch i zrobiło mi się niedobrze (za dużo kapuchy? ;) )
6 km bieg
10x 100m x 100m
2 km roztruchtanie
HR 156/171
KOW: 6 (384)
ohyda
Sobota, 24 grudnia 2011 Kategoria trening
Km: | 16.35 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:53 | km/h: | 18.51 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 152152 ( 84%) | HRavg | 117( 65%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dzisiaj miałam poważną rozterkę - iść na dwór czy wyciągać trenażer. Na dworze mokro, chyba siąpi. Jednak wyciąganie trenażera zabiera sporo czasu i zachodu. Zdecydowałam się wyjść - w końcu nie rozpuszczę się.
Było jednak paskudnie. Na dojeździe do lasu niezła szklanka, koło na równym tańczyło mi pod tyłkiem więc do lasu nie pojechałam. Zmarzłam i nie wytrzymałam zaplanowanej pełnej godziny. Mimo tego, że na rozgrzewkę zafundowałam sobie ze dwa podjazdy na stojąco pod Kopę Cwila, wilgoć i przenikliwy ziąb pokonały mnie dzisiaj, wróciłam do domu po ok. 50 minutach.
Tak sobie jednak myślę, że bardziej szurnięci ode mnie są ci, którzy w taki ziąb jeżdżą bez czapek i rękawiczek.
kadencja 74/102
KOW: 2 (106)
Było jednak paskudnie. Na dojeździe do lasu niezła szklanka, koło na równym tańczyło mi pod tyłkiem więc do lasu nie pojechałam. Zmarzłam i nie wytrzymałam zaplanowanej pełnej godziny. Mimo tego, że na rozgrzewkę zafundowałam sobie ze dwa podjazdy na stojąco pod Kopę Cwila, wilgoć i przenikliwy ziąb pokonały mnie dzisiaj, wróciłam do domu po ok. 50 minutach.
Tak sobie jednak myślę, że bardziej szurnięci ode mnie są ci, którzy w taki ziąb jeżdżą bez czapek i rękawiczek.
kadencja 74/102
KOW: 2 (106)