kanteleblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(19)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kantele.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2016

Dystans całkowity:1177.50 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:56:45
Średnia prędkość:20.75 km/h
Liczba aktywności:47
Średnio na aktywność:25.05 km i 1h 12m
Więcej statystyk

praca - rodzice

Wtorek, 31 maja 2016 Kategoria dojazdy
Km: 21.13 Km teren: 0.00 Czas: 01:12 km/h: 17.61
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze

wożę się po mieście

Poniedziałek, 30 maja 2016 Kategoria dojazdy, trening, ze zdjęciami
Km: 22.08 Km teren: 0.00 Czas: 01:26 km/h: 15.40
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Zainspirowana moim własnym skojarzeniem, tj. skojarzeniem zdjęcia Zająca w przyczepce z sobotniego wypadu do Kabat z kawałkiem Kaliber 44 postanowiłam się dziś ja powozić po mieście.
Pobłąkałam się więc w dość nietypowych, jak na mnie, okolicach, cykając przy tym parę fotek :)

Warsaw Spire... i kolejne szklane domy powstają w okolicy.



Ściana północna ;)


Stara gazownia na ul. Prądzyńskiego. Przykro mi, że tymi pięknymi budynkami nikt się nie zajmie. Stoją i niszczeją od wielu lat.

praca

Poniedziałek, 30 maja 2016 Kategoria dojazdy
Km: 10.19 Km teren: 0.00 Czas: 00:32 km/h: 19.11
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze

PM MTB XC Kazura

Niedziela, 29 maja 2016 Kategoria wyścigi, ze zdjęciami
Km: 3.67 Km teren: 0.00 Czas: 00:23 km/h: 9.57
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 740 Aktywność: Jazda na rowerze
Wściekły upał, ostry atak kataru siennego i bardzo wymagająca trasa pokonały mnie dzisiaj. Mocny katar, wata w głowie, szczypiące oczy męczyły mnie tuż przed startem, mimo łyknięcia proszka antyhistaminowego. Już na pierwszym okrążeniu myślałam, że wyzionę ducha i moje serducho powiedziało stanowcze "yyyytam". Mimo dopingu ze strony Zakiego i Darka, po pierwszej rundzie zeszłam z trasy.
Ponieważ niedługo jechałam to i zdjęć niewiele, ale jak przewiniecie ten wpis do końca, to znajdziecie tam link do videorelacji z jedynego przejechanego przeze mnie okrążenia :)
Za to zdjęcia, zrobione przez Zakiego, dobrze pokazują, dlaczego męczył mnie katar...




A tutaj videorelacja:

Kazurka dojazd rozgrzewka

Niedziela, 29 maja 2016 Kategoria trening
Km: 4.93 Km teren: 0.00 Czas: 00:22 km/h: 13.45
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 740 Aktywność: Jazda na rowerze

Zając stróż

Sobota, 28 maja 2016 Kategoria trening, wycieczki i inne spontany, ze zdjęciami
Km: 17.03 Km teren: 0.00 Czas: 01:24 km/h: 12.16
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 740 Aktywność: Jazda na rowerze
Zając zażądał dziś wywiezienia do lasu więc wpadłam na genialny pomysł, żeby go do tego lasu wywieźć ;)
Szybki skok po przyczepkę do Plusa i jedziemy :)

"Normalnie o tej porze - wożę się po mieście
Normalnie o tej porze - raz lepiej raz gorzej
Normalnie o tej porze - wożę się jak bożek
Normalnie o tej porze - raz lepiej, raz gorzej"

Zającowi w przyczepce bardzo się podobało, tym razem nawet nie zasnął ;)


Zającu mały, stróżu mój,
Ty na straży mojego s1 stój ;)

Zając jest świetnym strażnikiem tempa. Po pierwsze, przyczepka z Zającem swoje ważą, więc automatycznie jedzie się wolniej, a ponadto z przyczepką trzeba uważać - na krawężniki, korzenie, wyboje, przejazdy pomiędzy np. słupkami albo drzewami.
Jadąc z nim, bardzo się pilnuję, żeby jednak nie wychodzić z tempa "baba z mlekiem".

s2

Piątek, 27 maja 2016 Kategoria trening
Km: 25.06 Km teren: 0.00 Czas: 01:16 km/h: 19.78
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze

praca

Piątek, 27 maja 2016 Kategoria dojazdy
Km: 10.18 Km teren: 0.00 Czas: 00:34 km/h: 17.96
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze

test FTP powtórka

Czwartek, 26 maja 2016 Kategoria >50 km, test, trening, ze zdjęciami
Km: 75.53 Km teren: 0.00 Czas: 03:08 km/h: 24.11
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze
Po teście mleczanowym i czasówce dzień później powstała niespójność wyników. Test wykazał próg FTP na 165W natomiast czasówka - 200W (na innym mierniku mocy). Po korespondencji z Prezesem oraz z osobą opisującą test została podjęta decyzja o sprawdzeniu wskazań miernika mocy, na którym był robiony test, ze względu na zaniżone wyniki również innych osób robiących test na tym mierniku. Po porównaniu okazało się, że coś nie halo było z tym miernikiem... ;)

Łukasz postanowił, że wobec tego trzeba by zrobić normalny test FTP żeby potwierdzić wynik z czasówki. Po kilku dniach odpoczynku zatem miałam zrobić dziś test. To miał być pierwszy test w terenie i na PowerTapie (dotychczas robiłam na trenażerze z pomiarem mocy - bez możliwości zapisu tego, niestety).

Przyznam szczerze... stresowałam się tym testem. Po pierwsze czułam ciśnienie na rezultat. Bardzo chciałam, żeby wynik z czasówki się potwierdził bo to o wiele wyższy wynik, niż wszystkie uzyskane dotychczas o tej porze roku. Po drugie, stresowałam się czy wszystko zagra, czy na trasie nie będzie przeszkadzajek, czy nie będzie za duży wmordewind... czy dobrze rozplanowałam na trasie odcinki "zapierniczające" żeby nie trafić w takim odcinku na remont mostka na Jeziorce i tak dalej i tak dalej.


Rozgrzewką był dojazd do Roso. Stamtąd ruszyłam pierwszy odcinek, 5 minut jazdy na maksa. Zaczęłam strasznie mocno i po minucie nieco zdechłam ale dojechałam do końca tego odcinka. W końcu to tylko 5 minut. Trochę mnie jednak zmartwiło, że tak się spaliłam i bałam się, że nie zdzierżę dwudziestominutówki. W ciągu 10 minut odpoczynku pomiędzy szybkimi odcinkami chciałam, żeby tętno spadło do s1 ale ni cholery nie chciało. Nawet przy braku pedałowania nie chciało. To zmartwiło mnie jeszcze bardziej.

Sezon na kichanie seriami po 5 minut oraz wysypkę na kolanach po każdej jeździe, uważam za otwarty ;)

Minęłam remontowany mostek na Jeziorce i jeszcze chwilę próbowałam uspokoić tętno ale nie dało rady. Po 10 minutach odpoczynku przyszedł czas na odcinek właściwy. Start na prostej wzdłuż wału do Gassów, potem w prawo przez Czernidła i Łęg, znów w prawo do Ciszycy i wracamy na wał. Trasa czasówki Łurzyckie Ściganie, trasa czasówki Kross Road Tour i wreszcie - moja #wciążtasamapętla ;) Trasa, którą znam na pamięć, mogę prawie z zamkniętymi oczami jechać bo znam rozkład wszystkich dziur w asfalcie.
Ten odcinek to było te ważne 20 minut, z których brana jest średnia do wyliczenia progu FTP.
Też zaczęłam za mocno ale czas tego mocnego początku był zdecydowanie krótszy. Watomierz pokazywał sporo powyżej 200W przez pierwszą połowę ale powoli ta wartość spadała. W drugiej połowie przeważały wartości poniżej 200W, i też coraz mniej i zaczęłam się wkurzać na siebie, że nie potrafię od początku równo jechać, że spieprzyłam ten test i że FTP nie wyjdzie 200W tylko znacznie mniej.
Na końcówce pętli miałam niespodziankę w postaci trzech czy czterech aut, które jechały w stronę znanego wszystkim okolicznym kolarzom miejsca przy wale, w którym zawsze parkują samochody a ich pasażerowie udają się na wał i nad Wisłę.
Droga wąska, samochody jechały dość wolno a ja, skulona na lemondce zapierniczałam ile jeszcze sił w nogach mi zostało i i byłam coraz bliżej.


I cud się stał. Każdy z kierowców uprzejmie zjechał na prawą stronę drogi, abym mogła go wyminąć. Oczywiście nie obyło się bez drobnych zwolnień, bo tam naprawdę jest wąsko i nie chciałam się wbić ani w samochód ani w wał. Więc trzeba było na moment zejść z lemondki na baranka, dla lepszej kontroli roweru. Niemniej jednak, byłam szczerze zaskoczona takim zachowaniem - zwłaszcza znając historię jak to jeden kolarz musiał się ratować ucieczką na pole, żeby nie zostać staranowanym przez auto. Mam jednak podejrzenia, że tym razem to kierowcy, widząc mnie pędzącą z tyłu, postanowili ratować się ucieczką na pole, żeby nie zostać staranowanymi przez rower ;)
Oprócz tego, w miejscu "parkingu" pełno łazików - Bożocielnych rowerzystów stojących z rowerami w poprzek, rolkarzy, wypakowujących z samochodów leżaki i kosze piknikowe... a ja po prostu prułam tamtędy, co jakiś czas wrzeszcząc "uwaga" albo "z drogi" ;) Udało się w nikogo nie wbić, uff.

Lepszej pogody na test nie można było sobie wymarzyć :D


Wreszcie koniec. Przyznam, że nie czułam się tak spruta jak po czasówce. Może mogłam to pojechać mocniej, chociaż nie sądzę. W każdym razie Garmin, złośliwie, nie chciał mi pokazać średniej mocy z tego odcinka. Tzn. mogłabym to zobaczyć po zakończeniu i zapisaniu treningu, być może też po ustawieniu odpowiedniego pola na ekranie, ale postanowiłam tego nie robić tylko się wyluzować a wynik zobaczyć w domu :)

Wyluzowałam się skutecznie. Jeżdżąc w sumie 3 godziny z okładem, nakręcając 75km i zaliczając kilka okolicznych hopek. Jeździło mi się super i nawet nie czułam się szczególnie zmęczona.

W domu sprawdziłam wyniki :) FTP wyszło 199W a więc prawie tak samo jak na czasówce, uff... ;)

s1

Środa, 25 maja 2016 Kategoria trening
Km: 16.94 Km teren: 0.00 Czas: 00:59 km/h: 17.23
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: KTM Strada 2000 Aktywność: Jazda na rowerze

kategorie bloga

Moje rowery

KTM Strada 2000
Giant Rincon (sprzedany)
Scott Scale 80 (skradziony)
Scott Scale 70
b'twin Triban 3 (sprzedany)
Scott Scale 740
Trenażer
rower z Veturilo

szukaj

archiwum