trening zastępczy
Sobota, 26 listopada 2011 Kategoria trenażer, trening
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 166166 ( 92%) | HRavg | 131( 72%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Trenażer | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
W ciągu dnia nie było czasu na trening a po południu zrobiło się nieprzyjemnie i wietrznie. Miałam robić 1minutowe sprinty w pedałach ale na trenażerze się nie da bo rower wyjeżdża z trenażera przy tym ;)
Więc zrobiłam trening, który może choć trochę mógł zastąpić te sprinty w pedałach.
A mianowicie na dużym obciążeniu (przełożenie 3x9, na trenażerze 4 bieg) i niskiej kadencji jazda w taki sposób, żeby pupa w jak najmniejszym stopniu dotykała siodła. Z 4 minutowymi przerwami, 8 powtórzeń.
KOW: 7 (420)
Więc zrobiłam trening, który może choć trochę mógł zastąpić te sprinty w pedałach.
A mianowicie na dużym obciążeniu (przełożenie 3x9, na trenażerze 4 bieg) i niskiej kadencji jazda w taki sposób, żeby pupa w jak najmniejszym stopniu dotykała siodła. Z 4 minutowymi przerwami, 8 powtórzeń.
KOW: 7 (420)
test
Piątek, 25 listopada 2011 Kategoria test, trenażer
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:20 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Trenażer | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozgrzewka 10 minut spokojnego kręcenia w strefach 0-1. Potem 10 minut odpoczynku.
Temperatura w domu około 22 stopnie i jazda przy uchylonym oknie balkonowym
Test progresywny GTX wg. Friela
1 minuta - 100 Watt - KOW 2 - HR 131
2 minuta - 120 Watt - KOW 2 - HR 135
3 minuta - 140 Watt - KOW 3 - HR 142
4 minuta - 160 Watt - KOW 5 - HR 151
5 minuta - 180 Watt - KOW 6 - HR 158
6 minuta - 200 Watt - KOW 8 - HR 165
7 minuta - 220 Watt - KOW 10 - HR 169
8 minuta - 240 Watt - KOW 10 - HR 169 (10 sekund)
VT sama wyłapałam, pomiędzy 200-220 Watt
spadek tętna (spokojne kręcenie)
8 minuta - HR 152
9 minuta - HR 131
10 minuta - HR 113
W tym teście już dość wyraźnie udało się określić próg mleczanowy przy wartości HR między 165-169
W poprzednich testach nie było to tak jednoznaczne, ale mniej więcej podobnie.
Czyli próg mleczanowy się nie zmienił natomiast osiągnęłam "wyższy poziom mocy" niż poprzednio (240 Watt).
kadencja 74/90
KOW: 5 (100)
Temperatura w domu około 22 stopnie i jazda przy uchylonym oknie balkonowym
Test progresywny GTX wg. Friela
1 minuta - 100 Watt - KOW 2 - HR 131
2 minuta - 120 Watt - KOW 2 - HR 135
3 minuta - 140 Watt - KOW 3 - HR 142
4 minuta - 160 Watt - KOW 5 - HR 151
5 minuta - 180 Watt - KOW 6 - HR 158
6 minuta - 200 Watt - KOW 8 - HR 165
7 minuta - 220 Watt - KOW 10 - HR 169
8 minuta - 240 Watt - KOW 10 - HR 169 (10 sekund)
VT sama wyłapałam, pomiędzy 200-220 Watt
spadek tętna (spokojne kręcenie)
8 minuta - HR 152
9 minuta - HR 131
10 minuta - HR 113
W tym teście już dość wyraźnie udało się określić próg mleczanowy przy wartości HR między 165-169
W poprzednich testach nie było to tak jednoznaczne, ale mniej więcej podobnie.
Czyli próg mleczanowy się nie zmienił natomiast osiągnęłam "wyższy poziom mocy" niż poprzednio (240 Watt).
kadencja 74/90
KOW: 5 (100)
lajcik przed testem
Piątek, 25 listopada 2011 Kategoria dojazdy
| Km: | 19.96 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 18.42 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 158158 ( 87%) | HRavg | 130( 72%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj niezbyt dużo i niezbyt szybko, bo na wieczór zaplanowany test na próg mleczanowy.
powolna jazda też jest przyjemna
Czwartek, 24 listopada 2011 Kategoria dojazdy
| Km: | 19.19 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 17.71 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 152152 ( 84%) | HRavg | 126( 70%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj wracałam z pracy najkrótszą możliwą trasą najwolniej jak się tylko dało. A to z powodu tego, że zmieniłam miejsce odczulania antyalergicznego. Do tej pory miałam na Kabatach więc powrót zajmował tylko chwilkę. Ale dzisiaj wracałam z Centrum. A po odczulaniu jest chwilowy zakaz aktywności fizycznej. Moja poprzednia pani doktor postraszyła mnie, że jakiś gość dostał zapaści bo odśnieżał sobie chodnik po odczulaniu. Więc wracałam naprawdę spokojniutko, tak żeby tętno oscylowało w okolicach strefy 0/1.
I było to nawet przyjemne :)
I było to nawet przyjemne :)
pompujemy
Środa, 23 listopada 2011 Kategoria trening, trening siłowy
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:15 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Szybko wróciłam do normy z pompkami po urlopowej przerwie :)
16 + 21 + 15 + 15 + 30
16 + 21 + 15 + 15 + 30
bbbbRRRRR!!!!
Środa, 23 listopada 2011 Kategoria dojazdy, trening
| Km: | 31.92 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:54 | km/h: | 16.80 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 156156 ( 86%) | HRavg | 126( 70%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Nie sądziłam, że będzie mi dane tak szybko przetestować wczoraj kupione rękawice. Ale -4 na termometrze nawet mnie ucieszyło - właśnie z tego względu.
Rękawice są... za ciepłe na taką temperaturę :) Ugotowałam się w nich kompletnie.
Ale to dobrze, będą jak znalazł na zimę. Może w końcu na WKK nie będą mi marzły paluchy. Jeszcze tylko muszę kupić buty ale z tym jest większy problem. W ursynowskich sklepach jest mały wybór (max 2 modele) a z tego małego wyboru jeszcze gorzej jest z małymi rozmiarami :(
Po południu w mieście było ciepło ale jak wyjechałam na Przyczółkową to natychmiast wskoczyłam w kurtkę.
Jazda po lesie bez lampki już nie jest przyjemna. W ostatnich dniach o tej porze w lesie już jest tak ciemno, że kompletnie nic nie widać. Bez lampy ani rusz.
kadencja 78/120
KOW: 2 (228)
Rękawice są... za ciepłe na taką temperaturę :) Ugotowałam się w nich kompletnie.
Ale to dobrze, będą jak znalazł na zimę. Może w końcu na WKK nie będą mi marzły paluchy. Jeszcze tylko muszę kupić buty ale z tym jest większy problem. W ursynowskich sklepach jest mały wybór (max 2 modele) a z tego małego wyboru jeszcze gorzej jest z małymi rozmiarami :(
Po południu w mieście było ciepło ale jak wyjechałam na Przyczółkową to natychmiast wskoczyłam w kurtkę.
Jazda po lesie bez lampki już nie jest przyjemna. W ostatnich dniach o tej porze w lesie już jest tak ciemno, że kompletnie nic nie widać. Bez lampy ani rusz.
kadencja 78/120
KOW: 2 (228)
nie chce mi się nic pisać
Wtorek, 22 listopada 2011 Kategoria dojazdy, trening
| Km: | 32.17 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:42 | km/h: | 18.92 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 164164 ( 91%) | HRavg | 125( 69%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po treningu zajrzałam do Plusa zobaczyć, czy przyszły rozmiary upatrzonych zimowych rękawic. Przyszły. No to kupiłam, Chiba Alaska. Wyglądają obiecująco.
spokojna jazda + akcent 3 min (prędkość 30,1/31,2; HR 158/164)
kadencja 77/118
KOW: 3 (306)
spokojna jazda + akcent 3 min (prędkość 30,1/31,2; HR 158/164)
kadencja 77/118
KOW: 3 (306)
jeszcze trochę się da pojeździć
Poniedziałek, 21 listopada 2011 Kategoria dojazdy
| Km: | 31.52 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:42 | km/h: | 18.54 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 160160 ( 88%) | HRavg | 128( 71%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bardzo dzisiaj przyjemny dzionek. Od rana. Rano bezwietrznie, choć chłodno. Jednak za ciepło się ubrałam. Zgrzałam się tak, że nawet łokcie miałam mokre ;)
Po południu wracało mi się super przyjemnie, nogi same się kręciły. Listopadowa aura jest łaskawa, może da się jeszcze trochę pojeździć na rowerze w plenerze :)
W lesie jednak zimno i mgliście. I strasznie. Znajduję jakąś perwersyjną przyjemność w jeździe w ciemnym lesie z wyłączoną lampką. Jest na tyle jasno, że widać drogę ale wszystko wydaje się o wiele większe. Ścieżka szersza, drzewa wyższe, krzaki bardziej drapieżne. A oczy są wybałuszone tak, że już bardziej nie można ;)
Po południu wracało mi się super przyjemnie, nogi same się kręciły. Listopadowa aura jest łaskawa, może da się jeszcze trochę pojeździć na rowerze w plenerze :)
W lesie jednak zimno i mgliście. I strasznie. Znajduję jakąś perwersyjną przyjemność w jeździe w ciemnym lesie z wyłączoną lampką. Jest na tyle jasno, że widać drogę ale wszystko wydaje się o wiele większe. Ścieżka szersza, drzewa wyższe, krzaki bardziej drapieżne. A oczy są wybałuszone tak, że już bardziej nie można ;)
WKK Kocham (swój) rower
Niedziela, 20 listopada 2011 Kategoria trening
| Km: | 27.19 | Km teren: | 19.00 | Czas: | 02:02 | km/h: | 13.37 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 167167 ( 92%) | HRavg | 135( 75%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Początek dzisiaj na jednej z trudniejszych pętli ale tylko raz. Zjechałam za to jeden z niezjeżdżalnych zjazdów. Potem przenieśliśmy się na ciut łatwiejszą pętlę, zjazd z dwoma ostrymi zakrętami, w tym jednym na drzewie, i trawers z hopkami.
Ten zjazd próbowałam zjechać, ale za każdym razem zatrzymywałam się na tym nieszczęsnym drzewie :) Na szczęście robiłam to bezboleśnie (udaje mi się zatrzymać zanim w nie przywalę). Nie umiem wykręcić na tym zjeździe. Gdyby nie korzeń, który jest ciut przed zakrętem, pewnie by mi się to udało ale ten korzeń mi jakoś przeszkadza... Po wypadku Krzyśka w zeszłym tygodniu, dzisiaj ten trening wydawał się taki... zachowawczy.
Po wczorajszym wyprowadzeniu na spacer roweru Krzyśka, dzisiaj z ulgą wsiadłam na swój. Jednak nie ma to jak rower ustawiony pod siebie.
kadencja 72/114
KOW: 5 (610)
Ten zjazd próbowałam zjechać, ale za każdym razem zatrzymywałam się na tym nieszczęsnym drzewie :) Na szczęście robiłam to bezboleśnie (udaje mi się zatrzymać zanim w nie przywalę). Nie umiem wykręcić na tym zjeździe. Gdyby nie korzeń, który jest ciut przed zakrętem, pewnie by mi się to udało ale ten korzeń mi jakoś przeszkadza... Po wypadku Krzyśka w zeszłym tygodniu, dzisiaj ten trening wydawał się taki... zachowawczy.
Po wczorajszym wyprowadzeniu na spacer roweru Krzyśka, dzisiaj z ulgą wsiadłam na swój. Jednak nie ma to jak rower ustawiony pod siebie.
kadencja 72/114
KOW: 5 (610)
ćwiczonka
Sobota, 19 listopada 2011
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:15 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Ćwiczonka siłowe zestaw BC.







