nowa ścieżka
Piątek, 2 grudnia 2011 Kategoria dojazdy, trening
| Km: | 24.93 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:24 | km/h: | 17.81 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 157157 ( 87%) | HRavg | 128( 71%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Chyba panowie na rozrytym skrzyżowaniu Sobieskiego/Sikorskiego już kończą. Nowa śmieszka jest asfaltowa. Nie wiem czy już leży na niej ostatnia warstwa ale jeśli tak to mi się podoba - asfalt jest mocno porowaty więc pewnie nie będzie na nim ślisko w czasie deszczu.
kadencja 81/114
KOW: 2 (168)
kadencja 81/114
KOW: 2 (168)
olej słonecznikowy
Czwartek, 1 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
| Km: | 23.03 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:18 | km/h: | 17.72 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 156156 ( 86%) | HRavg | 128( 71%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Mało nie oczadziałam dzisiaj, przez chwilę jadąc za transportowym mercem. Czym on do jasnej anielki pali? Śmierdziało jak zjełczały olej spożywczy ;) No podobno do niektórych aut można takie rzeczy wlewać ale to powinno być zakazane :}
Powrót znów skróconą trasą bo po wczorajszym bieganiu nogi mnie bolały i nie chciało mi się walczyć z wmordewindem. Była taka mgła, że Świątyni Opatrzności nie było w ogóle widać. A na odcinku Klimczaka od ronda przy Świątyni do Orszady było... "spooky". Prawdę mówiąc nie znam po polsku lepszego słowa oddającego takie klimaty :) Mgła snuła się dookoła wyciągając kleiste palce, jakby chciała mnie złapać za szyję i udusić. Ciemność taka, że musiałam włączyć lampę na mocniejsze światło. Dobrze, że tam jakieś auta jeżdżą to przynajmniej się człowiek nie czuje samotny w tym klimacie jak z horroru klasy C :)
Powrót znów skróconą trasą bo po wczorajszym bieganiu nogi mnie bolały i nie chciało mi się walczyć z wmordewindem. Była taka mgła, że Świątyni Opatrzności nie było w ogóle widać. A na odcinku Klimczaka od ronda przy Świątyni do Orszady było... "spooky". Prawdę mówiąc nie znam po polsku lepszego słowa oddającego takie klimaty :) Mgła snuła się dookoła wyciągając kleiste palce, jakby chciała mnie złapać za szyję i udusić. Ciemność taka, że musiałam włączyć lampę na mocniejsze światło. Dobrze, że tam jakieś auta jeżdżą to przynajmniej się człowiek nie czuje samotny w tym klimacie jak z horroru klasy C :)
BNP
Środa, 30 listopada 2011 Kategoria bieganie, trening
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:39 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Bieg z narastającym tempem.
3 km 6:53 HRavg 154
1 km 6:42 HRavg 164
1 km 5:55 HRavg 167
1 km 5:39 HRavg 172
Miał być ostatni km w WB3, chyba wyszło.
Nie dałam rady całego WB3 przebiec ciurkiem. Ciekawe zjawisko nastąpiło, bo dopóki biegłam po płaskim to jakoś biegłam, zdychałam ale biegłam. A jak dobiegłam do miejsca, gdzie podbiegłam na podjazd dla wózków (dosłownie może z 1,5m długości) zatrzymałam się - stało się to kompletnie bez udziału mojej woli i świadomej decyzji. Ze 2-3 sekundy zajęło mi to, żeby do mojego mózgu dotarło, że stoję i ruszenie dalej. Być może gdybym się nie zatrzymała to by było 5:30 bo taka była średnia z tego odcinka sprzed zatrzymania (na około 600tnym metrze).
KOW: 7 (273)
3 km 6:53 HRavg 154
1 km 6:42 HRavg 164
1 km 5:55 HRavg 167
1 km 5:39 HRavg 172
Miał być ostatni km w WB3, chyba wyszło.
Nie dałam rady całego WB3 przebiec ciurkiem. Ciekawe zjawisko nastąpiło, bo dopóki biegłam po płaskim to jakoś biegłam, zdychałam ale biegłam. A jak dobiegłam do miejsca, gdzie podbiegłam na podjazd dla wózków (dosłownie może z 1,5m długości) zatrzymałam się - stało się to kompletnie bez udziału mojej woli i świadomej decyzji. Ze 2-3 sekundy zajęło mi to, żeby do mojego mózgu dotarło, że stoję i ruszenie dalej. Być może gdybym się nie zatrzymała to by było 5:30 bo taka była średnia z tego odcinka sprzed zatrzymania (na około 600tnym metrze).
KOW: 7 (273)
mokry tyłek
Środa, 30 listopada 2011 Kategoria dojazdy
| Km: | 23.05 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:12 | km/h: | 19.21 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 169169 ( 93%) | HRavg | 136( 75%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rano znów pojawiło się słonko. Trzeba przyznać, że listopad był w tym roku bardzo łaskawy. Zaznaczył jedynie swą obecność kilkoma bardzo mglistymi dniami. Jednak żeby udowodnić, że listopad jest listopadem postarał się dzisiaj o kilka kropel deszczu. Nawet nie zauważyłam, siedząc w pracy, kiedy drogi zrobiły się na tyle mokre, że wracając zamoczyłam sobie tyłek. Nawet zaliczyłam lekką mżawkę w okolicach Św. Opatrzności. Nie sądziłam, wychodząc rano z domu, że będą mi dzisiaj potrzebne błotniki.
Nawiasem mówiąc, nie były mi potrzebne w tym roku chyba gdzieś od końca lipcopada :)
Powrót nieco krótszą trasą, przez Orszady, z uwagi na napięty wieczorny grafik. Trzeba było jeszcze dzisiaj pobiegać a potem koniecznie pojechać do Taty na pyszny tort imieninowy :D
Nawiasem mówiąc, nie były mi potrzebne w tym roku chyba gdzieś od końca lipcopada :)
Powrót nieco krótszą trasą, przez Orszady, z uwagi na napięty wieczorny grafik. Trzeba było jeszcze dzisiaj pobiegać a potem koniecznie pojechać do Taty na pyszny tort imieninowy :D
ćwiczonka
Wtorek, 29 listopada 2011 Kategoria trening, trening siłowy
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:30 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Ćwiczonka siłowe i stabilizujące, zestaw AC x 4.
Chyba muszę zwiększyć obciążenie na nogi bo już przysiad i step robi mi się zbyt lajtowo :]
Jakaś byłam rozkojarzona. Myliły mi się ćwiczenia, myliło mi się liczenie, kolejność i w ogóle. Więc nie wiem do końca czy zrobiłam wszystkiego tyle ile trzeba i czy zrobiłam wszystkie ćwiczenia, które miałam ;)
KOW: 3 (270)
Chyba muszę zwiększyć obciążenie na nogi bo już przysiad i step robi mi się zbyt lajtowo :]
Jakaś byłam rozkojarzona. Myliły mi się ćwiczenia, myliło mi się liczenie, kolejność i w ogóle. Więc nie wiem do końca czy zrobiłam wszystkiego tyle ile trzeba i czy zrobiłam wszystkie ćwiczenia, które miałam ;)
KOW: 3 (270)
pompujemy
Wtorek, 29 listopada 2011 Kategoria trening, trening siłowy
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:20 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
20 + 24 + 20 + 20 + 28
Ufff, to była rzeźnia dzisiaj. Myślałam, że nie nie dam rady zrobić w ostatniej serii przepisowej ilości pompek (co najmniej 23 miały być) ale jakimś cudem się udało.
Ufff, to była rzeźnia dzisiaj. Myślałam, że nie nie dam rady zrobić w ostatniej serii przepisowej ilości pompek (co najmniej 23 miały być) ale jakimś cudem się udało.
zryta ziemia
Wtorek, 29 listopada 2011 Kategoria dojazdy, trening
| Km: | 22.19 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:10 | km/h: | 19.02 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 167167 ( 92%) | HRavg | 130( 72%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Spokojna jazda z pracy, w okolicach 40 minut dwuminutowy akcent (średnia 30,4) i dalej znów spokojnie. Tzn. miało być spokojnie ale zamieniło się w kolejny akcent bo w lesie było zimno więc bardzo szybko kręciłam nogami. Dzisiaj starałam się obserwować temperaturę na liczniku. W mieście było około 4 stopni, na Przyczołkowej spadło do 3. W lesie tylko 1,5 stopnia. Na KEN za to 3,5 :) Moja ulubiona stacja meteo trochę oszukuje (jak wychodziłam z pracy to pokazywało ok. 6 stopni).
Skrzyżowanie Sobieskiego/Sikorskiego jest zryte na maksa. Cośtam robią już od dłuższego czasu ale od kilku dni przechodzą samych siebie. Rozdłubane jest wszystko dookoła. Żeby przedostać się rowerem (ścieżką) to trzeba niezłej ekwilibrystyki... Ale może przynajmniej zrobią ładną asfaltową ścieżkę.
kadencja 80/122
KOW: 3 (210)
Skrzyżowanie Sobieskiego/Sikorskiego jest zryte na maksa. Cośtam robią już od dłuższego czasu ale od kilku dni przechodzą samych siebie. Rozdłubane jest wszystko dookoła. Żeby przedostać się rowerem (ścieżką) to trzeba niezłej ekwilibrystyki... Ale może przynajmniej zrobią ładną asfaltową ścieżkę.
kadencja 80/122
KOW: 3 (210)
praca
Wtorek, 29 listopada 2011 Kategoria dojazdy
| Km: | 9.34 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:29 | km/h: | 19.32 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 162162 ( 90%) | HRavg | 141( 78%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wczoraj było tak wietrznie, że nie pojechałam rowerem do pracy. Zresztą starość nie radość - coś mnie plecy bolały i wolałam dać im odpocząć.
Jednak dzisiaj zapowiadało się nieźle. Słonko rano było jeszcze ospałe i za bardzo go nie było widać, jednak czuło się, że dzień będzie słoneczny. Jak wyszłam z domu to gdzieś na horyzoncie, za blokami, już zrobiło się różowo i niebiesko. Od razu lepiej się jechało. W dodatku wicher ustał więc mimo zera na termometrze było dość przyjemnie.
Temperaturę i tętno ostro mi podniósł pewien kierowca, który auto zaparkował przy krawędzi ulicy i tuż przede mną otworzył drzwi... Mało zawału nie dostałam, na szczęście zdążyłam w porę lekko odbić (nie wpadając przy tym na auto, które stało na światłach na pasie po mojej lewej).
Jednak dzisiaj zapowiadało się nieźle. Słonko rano było jeszcze ospałe i za bardzo go nie było widać, jednak czuło się, że dzień będzie słoneczny. Jak wyszłam z domu to gdzieś na horyzoncie, za blokami, już zrobiło się różowo i niebiesko. Od razu lepiej się jechało. W dodatku wicher ustał więc mimo zera na termometrze było dość przyjemnie.
Temperaturę i tętno ostro mi podniósł pewien kierowca, który auto zaparkował przy krawędzi ulicy i tuż przede mną otworzył drzwi... Mało zawału nie dostałam, na szczęście zdążyłam w porę lekko odbić (nie wpadając przy tym na auto, które stało na światłach na pasie po mojej lewej).
pompujemy
Niedziela, 27 listopada 2011 Kategoria trening, trening siłowy
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:15 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
18 + 22 + 16 + 16 + 30
Pierwszy raz przekroczyłam magiczną liczbę 100 pompek w tym ćwiczeniu :)
Pierwszy raz przekroczyłam magiczną liczbę 100 pompek w tym ćwiczeniu :)
WKK po mokrych liściach
Niedziela, 27 listopada 2011 Kategoria trening
| Km: | 30.78 | Km teren: | 23.00 | Czas: | 02:07 | km/h: | 14.54 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 158158 ( 87%) | HRavg | 130( 72%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj WKK dość szybkie, głównie po singlu. Skupione na mokrych liściach, korzeniach, mokrych liściach na korzeniach i mokrych liściach, zakrętach, wąskich ścieżkach i mokrych liściach.
Pod koniec esy-floresy na pętelce w wąwozie, niestety dla mnie nieprzejeżdżalnej (poza końcowym fragmentem).
Powrót przez myjnię. W lesie co prawda nie ma wiele błota ale wilgotna ziemia, której drobinki wyrzucają koła, przykleja się do roweru a mokre liście wplatają się w szprychy i elementy napędu.
#
kadencja 75/117
KOW: 5 (635)
Pod koniec esy-floresy na pętelce w wąwozie, niestety dla mnie nieprzejeżdżalnej (poza końcowym fragmentem).
Powrót przez myjnię. W lesie co prawda nie ma wiele błota ale wilgotna ziemia, której drobinki wyrzucają koła, przykleja się do roweru a mokre liście wplatają się w szprychy i elementy napędu.
#
kadencja 75/117
KOW: 5 (635)







