kanteleblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(19)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kantele.bikestats.pl

linki

siąpawka

Środa, 4 stycznia 2012 Kategoria białe szaleństwo
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
No i znów nie pojeździłam. Warunki nadal dobre, chociaż temperatura wyższa niż wczoraj (+7 stopni). Jednak zaczął kropić deszczyk. Z początku to nie przeszkadzało ale po jakimś czasie zrobił się na tyle intensywny, że ciuchy zaczęły być mokre. Żadna to przyjemność, zjeżdżać, gdy po goglach spływa woda :(
Więc tylko kilka zjazdów i potem do domu. Po południu wypad na obiad. Pyszne placki ziemniaczane i pomidorówka. Wciąż pada więc pewnie już nie pójdziemy dzisiaj na stok. Jednak prognozy od jutra są obiecujące - ma być chłodniej i trochę poprószyć śniegiem. Tymczasem, reszta dnia to nudzenie się w pokoju.

Szczawnica niezimowa

Wtorek, 3 stycznia 2012 Kategoria białe szaleństwo
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Wczorajszy dzień spędziłam w aucie. Niestety, interesujące mnie miejsca w naszych górach są oddalone od Warszawy o minimum 7 godzin drogi. Więc, pozwoliwszy sobie na wyspanie się, do Szczawnicy dotarłam około 18.30.
Nie ma tu ani grama śniegu a temperatura w dzień jest na plusie. Dzisiaj rano około +5 stopni. Z duszą na ramieniu udałam się z deską snowboardową na Palenicę, mając w głowie najczarniejsze scenariusze.
Dzięki temu nastawieniu chyba przeżyłam miłe rozczarowanie. Wspaniale naśnieżone są dwie trasy, Szafranówka i trasa Rodzinna. Spora warstwa sztucznego śniegu nie jest zbyt mokra i nie rozpuszcza się zbyt szybko, bo oba stoki są po północnej stronie. Ponadto, z uwagi na małą ilość gości (wszyscy z Sylwestra już wyjechali) śnieg nie jest rozjeżdżony i jeździ się naprawdę dobrze.
Nie jeździłam dzisiaj długo, pomna zakwasów, które mam zawsze po pierwszym dniu na desce.
Wieczorem krótki spacer po Szczawnicy, obiad included ;)
Gdy wracałam, ścisnął lekki mrozik i zrobiło się ślisko. Nie dziwne, że śnieg na Palenicy się utrzymuje, skoro w nocy jest mróz.

poranek po południu

Niedziela, 1 stycznia 2012 Kategoria trening, wycieczki i inne spontany
Km: 30.79 Km teren: 22.00 Czas: 01:51 km/h: 16.64
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 153153 ( 85%) HRavg 128( 71%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Co do zasady rano jest wtedy kiedy wstaję. A ponieważ położyłam się ok. 6 rano to poranek pierwszego dnia tego roku zaskoczył mnie kompletnie o godzinie 13.47, kiedy to do moich zaspanych uszu przebiły się delikatne odgłosy życia w mieszkaniu a do zapluszczonych oczu dotarło, że na dworze świeci piękne słonko. Po ostatnich ohydnych dniach, to słonko było naprawdę niespodzianką.
Ponieważ impreza sylwestrowa była udana ale nie zapita, to zwlokłam się z łóżka nieco raźniej niż można by się spodziewać. Resztki snu przepędziłam resztką wczorajszej sałatki ;)
Trochę mi się nie chciało iść na trening bo jeszcze bym sobie pospała ale doszłam do wniosku, że po pierwsze żal marnować tak pięknej pogody a po drugie - jak by to wyglądało gdybym zaczęła rok od olania zaplanowanego treningu?
Wyszłam dość późno bo ciut przed godz. 15-tą ale dużą część treningu mimo wszystko udało mi się zrobić jeszcze za jasnego dnia i przy nikłych promykach popołudniowego słońca. Na pierwszy rzut poszedł singiel obwodowy. Postanowiłam w końcu go zmierzyć i wyszło, że ma około 10 km począwszy mniej więcej od wjazdu do lasu z pola przy polance grillowej a skończywszy na wjeździe na wał przy metrze. Całkiem długi kawałek. Jest nadal w całości przejezdny, chociaż gdzieniegdzie pojawiło się niezobowiązujące błotko. Jeśli nadal będzie taka zima jak jest to singiel będzie przejezdny również na wiosnę ;)
Wyjazd na singiel był ratunkiem dla umysłu bo na głównych ścieżkach turlały się takie tabuny ludzi, że naprawdę trudno było przejechać!
Jak skończyłam singiel to już było ciemno więc postanowiłam nie brykać po znanych z WKK trasach tylko poćwiczyć zsiadanie z roweru w biegu. Z 15 minut temu poświęciłam. Niestety, nie mogę się nadal przemóc, żeby wsiąść w biegu (tzn. wskoczyć na siodełko).
Przy tym ćwiczeniu zrobiło mi się zimno więc wyjechałam z lasu i na małej górce pod metrem poćwiczyłam jeszcze dość intensywnie podjazdy.
Wracając zafundowałam rowerkowi noworoczne porządne mycie, aż za 7 zł ;)

kadencja 74/125
KOW: 4 (444)

wyszłam w najgorszym możliwym momencie

Sobota, 31 grudnia 2011 Kategoria trening
Km: 26.96 Km teren: 19.00 Czas: 01:19 km/h: 20.48
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 160160 ( 88%) HRavg 136( 75%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni dzień starego roku. Przygotowania do sylwestrowej nasiadówy idą pełną parą. Ale cóż, trening jest trening. Trochę zwlekałam dzisiaj z wyjściem bo nie za dobrze się czułam (takie tam...). Wyszłam w najgorszym możliwym momencie, gdy leciutka mżawka zamieniła się w deszczośnieżycę. W takich warunkach dojechałam do LK już nieco mokra ale że w lesie było w sumie nienajgorzej to się nie przejęłam za bardzo. Cieszyłam się jednak, że założyłam kurtkę i Chiby. Wcale nie było mi gorąco w tych rękawicach. Deszcz ze śniegiem w lesie zamienił się w deszcz.
Po rozgrzewce powtórzenia szybkiej jazdy na stojąco: 17 x 15 sek x 2 min.
15 sekund daję radę bez problemu, jednak przy ostatnich 3 czy 4 powtórzeniach już piekły mnie uda. Fajny trening.
Najmniej przyjemny było powrót bo we wmordewindzie. Zaliczyłam ponadto nawet lekki grad. Z przyjemnością weszłam na klatkę schodową.

kadencja 78/106
KOW: 4 (316)

dziwne ćwiczonka

Piątek, 30 grudnia 2011 Kategoria trening, trening siłowy
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:35 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Na dzisiaj p. Jacek rozpisał mi dziwne ćwiczonka. Poza brzuszkami, które nie były dziwne ;)
podpór bokiem 3 serie po 30sek na każdą stronę
półprzysiad na jednej nodze 3 serie po 30 sek na każdą nóżkę
szybkie brzuszki 3 serie po 30 sek

Najgorszy był ten podpór bokiem. Naprawdę ciężko mi było wytrzymać te 30 sekund za każdym razem. Zwłaszcza na lewą stronę, gdzie mam z dawien dawna lekko uszkodzony łokieć i po prostu mnie bolał. Trzecią serię zrobiłam na poduszce, chociaż było to trochę mniej stabilne.

KOW: 4 (140)

gdzie jest zima?

Piątek, 30 grudnia 2011 Kategoria dojazdy, trening
Km: 22.21 Km teren: 0.00 Czas: 01:18 km/h: 17.08
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 150150 ( 83%) HRavg 120( 66%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Dobrze, że znów szefostwo puściło nas wcześniej. Dzięki temu w większej części treningu pogoda oszczędziła mi swoich wybryków. Na mżawkę załapałam się już pod koniec, wracając od Kabat do domu. Co za ohydna pogoda. Gdzie jest zima?

kadencja 81/116
KOW: 3 (234)

zaspałam...?!

Piątek, 30 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: 9.30 Km teren: 0.00 Czas: 00:27 km/h: 20.67
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 152152 ( 84%) HRavg 133( 73%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Naprawdę, rzadko mi się zdarza, żeby zaspać. Ze dwa razy do roku. W tym roku zdarzyło mi się wcześniej tylko raz... więc musiał być i drugi, dzisiaj była ostatnia szansa ;)
Zaspałam jakieś 45 minut ale do pracy spóźniłam się tylko o 15. Niezły wynik :D
Plac Konstytucji zablokowany, przygotowania do imprezy sylwestrowej już idą pełną parą. Ale musiałam to objechać więc przecięłam bezczelnie na skos na czerwonym skrzyżowanie żeby wjechać na ścieżkę rowerową ;)

zwłoki na chodniku

Środa, 28 grudnia 2011 Kategoria bieganie, trening
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:25 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Jeeeeeeeeeeju ale mi się nie chciało!
Nie chciało mi się strasznie... potwornie... ale się zmusiłam.
Nie było tak źle, chociaż ostatnie 2 km to już ledwo zipałam i mało brakowało a by moje zwłoki zostały pod blokiem. Wymierzyłam dokładnie tak aby trening skończyć pod blokiem więc nie byłoby daleko żeby mnie stamtąd zebrać.
Jednak mimo zdechlactwa nawet niezłe tempo bo treningowe 11 km z okładem zrobiłam w około 01:08 czyli całkiem przyzwoity czas jak na trening. Ostatnie 2 km rozbiegania za to wlokłam się strasznie.

ok. 4 km rozgrzewka
3x 2km WBII x 4min
ok. 2 km rozbieganie

HR 156/169
KOW: 7 (595)

człap człap

Środa, 28 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: 19.15 Km teren: 0.00 Czas: 01:03 km/h: 18.24
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 158158 ( 87%) HRavg 126( 70%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
O rety rety! Co to się porobiło. Dzisiaj niby fajnie, ładnie, słonko wygląda zza bloków, temperatura odpowiednia (nieco bardziej zimowa niż wczoraj) - wydawałoby się wymarzony dzień na rower. Ale... do pracy jechało mi się fatalnie! Ciężko, zdechło. Nogi jak z ołowiu. Ciekawe, czy to po poniedziałkowym bieganiu? Niedobrze bo na dzisiejszy wieczór mam rozpisane następne...

akcent

Wtorek, 27 grudnia 2011
Km: 11.50 Km teren: 0.00 Czas: 00:37 km/h: 18.65
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 160160 ( 88%) HRavg 120( 66%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Spokojna jazda z akcentem na koniec. Akcent co prawda z wiatrem w plecy ale za to na podjeździe (Anody). Przyjemnie było, nawet chciałam sobie jeszcze pojeździć ale miałam pójść do sklepu jeszcze. Więc odwaliłam tylko trening i siup, do domu.
Pogoda napawa mnie obawami. 2 stycznia wyjeżdżam do Szczawnicy. Teoretycznie na deskę. Ale jakoś czarno to widzę. No niby na Palenicy dwie trasy otwarte ale czy będą nadal otwarte jak tam dotrę? No bo jak na plusie to nawet naśnieżyć się nie da.

kadencja 79/108
KOW: 3 (111)

kategorie bloga

Moje rowery

KTM Strada 2000 24420 km
Scott Scale 740 6502 km
Scott Scale 70 18070 km
b'twin Triban 3 (sprzedany) 2423 km
Scott Scale 80 (skradziony) 507 km
Giant Rincon (sprzedany) 9408 km
Trenażer 51 km
rower z Veturilo 323 km

szukaj

archiwum