Kronplatz
Poniedziałek, 5 marca 2012 Kategoria białe szaleństwo
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Dzisiejsza aura nie wyglądała za wesoło. Rano powitał nas dość rzęsisty deszcz, jednak postanowiliśmy jednak zobaczyć, jak jest na górze. Okazało się, że na górze siedzi wielka chmura, z której sypie śnieg. Na stokach nie było nic widać bo mgła spowijała całe Kronplatz dookoła więc nie jeździło się zbyt dobrze. W drugiej połowie dnia jednak mgła się trochę rozrzedziła i dopiero teraz mogłam pierwszy raz w życiu poczuć rozkosz jazdy po świeżym puchu. Coś nieprawdopodobnego! Teraz dopiero rozumiem amatorów "powderu" :)
Kronplatz
Niedziela, 4 marca 2012 Kategoria białe szaleństwo
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Pierwszy dzień szusowania po przyjeździe. Niestety, St. Lorenzen powitało nas iście wiosenną aurą. Na dole nie wiem ile było stopni, ale śniegu ani trochę. Na górze natomiast około +11 i wściekłe słońce. Śnieg mokry, ale nie przeszkadzało mi to. Pierwszy dzień i tak zawsze jest na rozkręcenie się. Jeździliśmy głównie po niebieskich trasach, żeby się za bardzo nie "zbułować".
Wieczorem postanowiliśmy skorzystać z aquaparku Kron4. Wysaunowaliśy się za wszelkie czasy. Aquapark jest bardzo fajny i ładnie urządzony. Ma duży wybór saun i kilka basenów.
Wieczorem postanowiliśmy skorzystać z aquaparku Kron4. Wysaunowaliśy się za wszelkie czasy. Aquapark jest bardzo fajny i ładnie urządzony. Ma duży wybór saun i kilka basenów.
pierwszy trening na Tribanie
Piątek, 2 marca 2012 Kategoria trening
| Km: | 32.01 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:30 | km/h: | 21.34 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 162162 ( 90%) | HRavg | 135( 75%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni trening przed wyjazdem. Z samego rana wstałam przed wszystkimi i poleciałam na Przyczółkową. Na szczęście aura była dość przyjemna, chociaż wiatr mocno dawał się we znaki. Trudno zrobić na Przyczołkowej trening z narastającą prędkością w takich warunkach bo w jedną stronę jedzie się bardzo ciężko.
Dotychczas tylko przemieszczałam się na Tribanie, dzisiaj był mój pierwszy trening na nim. Okazuje się, że trzeba mieć naprawdę niezłą parę w nogach, żeby się na nim porządnie rozpędzić. Średnie prędkości uzyskane w kolejnych odcinkach nie różniły się zbytnio od prędkości, które uzyskałabym na góralu. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Niestety, nie mam na tym rowerze jeszcze czujnika kadencji :)
Dotychczas tylko przemieszczałam się na Tribanie, dzisiaj był mój pierwszy trening na nim. Okazuje się, że trzeba mieć naprawdę niezłą parę w nogach, żeby się na nim porządnie rozpędzić. Średnie prędkości uzyskane w kolejnych odcinkach nie różniły się zbytnio od prędkości, które uzyskałabym na góralu. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Niestety, nie mam na tym rowerze jeszcze czujnika kadencji :)
deszczyk
Czwartek, 1 marca 2012 Kategoria dojazdy
| Km: | 9.33 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:34 | km/h: | 16.46 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 159159 ( 88%) | HRavg | 135( 75%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Niestety, moje przeczucia spełniły się. Po południu mżawka zamieniła się w dżdż :)
Wróciłam do domu najkrótszą trasą, choć to nie z powodu deszczu tylko z powodu gości, których Marek odebrał z lotniska.
Błotniki spisały się dobrze - mimo bardzo mokrych ulic i chodników - tyłek miałam suchy.
Wróciłam do domu najkrótszą trasą, choć to nie z powodu deszczu tylko z powodu gości, których Marek odebrał z lotniska.
Błotniki spisały się dobrze - mimo bardzo mokrych ulic i chodników - tyłek miałam suchy.
w marcu jak w garncu
Czwartek, 1 marca 2012 Kategoria dojazdy
| Km: | 9.33 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:31 | km/h: | 18.06 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 154154 ( 85%) | HRavg | 135( 75%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dopiero pierwszy dzień marca, a już marzec postanowił zasłużyć na swoje przysłowie. Po wczorajszej pięknej wiosennej pogodzie, dzisiaj od rana pochmurno, mgliście i mżyście. Ale ciepło. Wczoraj na szczęście doczepiłam nowo nabyte za namową Arta błotniki o dumnej nazwie Raceblade. Przydały się, bo ulice i chodniki trochę mokre. Mam nadzieję, że to się nie rozwinie na gorsze w drugiej części dnia :)
Błotniki znacząco zwiększyły wartość roweru ;) Generalnie, doczepienie czegokolwiek do tego roweru zwiększa jego wartość :)
Błotniki znacząco zwiększyły wartość roweru ;) Generalnie, doczepienie czegokolwiek do tego roweru zwiększa jego wartość :)
ciężko, oj ciężko
Środa, 29 lutego 2012 Kategoria bieganie, trening
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 160160 ( 88%) | HRavg | 149( 82%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Na dzisiaj lekki trening biegowy - zaledwie 5 km spokojnego biegu. A męczyłam się niemożebnie. Chyba dostałam w niedzielnym półmaratonie bardziej w kość niż się spodziewałam. Nogi nie chciały się ruszać, łydki krzyczały a głowa przez cały czas mówiła "nie chce mi się, nie chce mi się".
Co prawda po pierwszych 2 kilometrach w normalnym tempie około 06:30, chyba coś nas ugryzło w tyłek bo kolejne 3 kilometry zaczęły umykać w dużo wyższym tempie, około 06:15. Nie wiem czemu tak się stało. Być może dlatego się tak męczyłam. Ale co dziwne, i pozytywne, średnie tętno z tego biegania zaskakująco niskie, poniżej 150 - co mi się chyba jeszcze nie zdarzyło.
Co prawda po pierwszych 2 kilometrach w normalnym tempie około 06:30, chyba coś nas ugryzło w tyłek bo kolejne 3 kilometry zaczęły umykać w dużo wyższym tempie, około 06:15. Nie wiem czemu tak się stało. Być może dlatego się tak męczyłam. Ale co dziwne, i pozytywne, średnie tętno z tego biegania zaskakująco niskie, poniżej 150 - co mi się chyba jeszcze nie zdarzyło.
radość
Środa, 29 lutego 2012 Kategoria dojazdy
| Km: | 13.69 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:39 | km/h: | 21.06 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 161161 ( 89%) | HRavg | 137( 76%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
O ile dzisiejsza jazda do pracy była bardzo przyjemna, o tyle powrót był wprost rozkoszny. Wiatr w tę stronę nie przeszkadzał, słonko świeciło, cieplutko. Na Tribanie poczynam sobie już coraz śmielej. Ogólnie - super. Zęby mi się same szczerzyły a ludzie patrzyli na mnie jak na ufo :)
Nadłożyłam trochę drogi, zahaczając o Świątynię Opatrzności. Przy okazji spatrolowałam niedawno (z pół roku temu) zreperowany mostek na Klimczaka. Już są w nim dziury. Masakra.
Nadłożyłam trochę drogi, zahaczając o Świątynię Opatrzności. Przy okazji spatrolowałam niedawno (z pół roku temu) zreperowany mostek na Klimczaka. Już są w nim dziury. Masakra.
chciałam wiosnę no to mam
Środa, 29 lutego 2012 Kategoria dojazdy
| Km: | 9.18 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:33 | km/h: | 16.69 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 159159 ( 88%) | HRavg | 139( 77%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po wczorajszym popołudniowym katakliźmie pogodowym, dzisiejszy poranek zaskoczył mnie wspaniałym słońcem. Na termometrze +2 stopnie więc ciepło. Hura!
Jednak jechało mi się słabo a to z powodu wmordewindu. Wiatr, który wczoraj wiał w stronę Centrum, dzisiaj zmienił kierunek o 180 stopni i duł masakrycznie, próbując zawrócić mnie do domu. Zmachałam się mocno, ale i tak dzisiejsza jazda wynagrodziła mi wczorajsze popołudnie z nawiązką.
Pogoda dla bogaczy... eee znaczy dla biegaczy :) Na małym kawałku Pola Mokotowskiego, który przejeżdżam (może z 500m) aż trzech biegaczy dzisiaj spotkałam :)
Jednak jechało mi się słabo a to z powodu wmordewindu. Wiatr, który wczoraj wiał w stronę Centrum, dzisiaj zmienił kierunek o 180 stopni i duł masakrycznie, próbując zawrócić mnie do domu. Zmachałam się mocno, ale i tak dzisiejsza jazda wynagrodziła mi wczorajsze popołudnie z nawiązką.
Pogoda dla bogaczy... eee znaczy dla biegaczy :) Na małym kawałku Pola Mokotowskiego, który przejeżdżam (może z 500m) aż trzech biegaczy dzisiaj spotkałam :)
niech już będzie wiosna
Wtorek, 28 lutego 2012 Kategoria trenażer, trening
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:35 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 163163 ( 90%) | HRavg | 126( 70%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Trenażer | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ja wiem. Dopiero co marudziłam, że nie ma śniegu. Ale ostatnio już się przestawiłam na tryb "wiosna" i to, co dzisiaj się działo po południu zupełnie mnie nie urządza. Chciałam zrobić dzisiejszy trening w plenerze, na Tribanie, ale się nie dało, z przyczyn oczywistych.
No to odwaliłam swoje pół godziny na trenażerze...
A w ogóle, to mam newsa :)
W tym sezonie ścigam się w barwach

25 min rozgrzewka
5 min akcent
5 min rozjazd
kadencja 87/102
No to odwaliłam swoje pół godziny na trenażerze...
A w ogóle, to mam newsa :)
W tym sezonie ścigam się w barwach

25 min rozgrzewka
5 min akcent
5 min rozjazd
kadencja 87/102
hardkor łysooponowy
Wtorek, 28 lutego 2012 Kategoria dojazdy
| Km: | 5.30 | Km teren: | 5.30 | Czas: | 00:27 | km/h: | 11.78 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 159159 ( 88%) | HRavg | 131( 72%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Oż fak, czegoś takiego to się nie spodziewałam. Rano było dość fajnie, nie spodziewałam się, że może aż taki kataklizm pogodowy nastąpić. Po południu zaczęło zacinać śniegiem i to dość ostro. W dodatku nieźle wiało. Wahałam się, czy pojechać do domu na Tribanie czy też z Tribanem (metrem). Zupełnie jak opcja z tarczą czy na tarczy ;)
Gdy wyszłam z pracy stwierdziłam, że nawet nie jest tak źle. Ale akurat miejsce, gdzie wyłaniam się z garażu było osłonięte od wiatru budynkiem. Więc wsiadłam na rower i popedałowałam.
Warunki powierzchniowe wydawały się znośne, ale jechałam bardzo ostrożnie - pomna wczorajszego ostrzeżenia Wojtka Marcjoniaka, żeby oponom szosowym zbytnio nie ufać.
Jednak w okolicach Metra Pole Mokotowskie zaczęłam mieć dość śniegu zacinającego kłującymi igiełkami prosto w twarz więc z ulgą zaszyłam się w kącie ostatniego wagonu metra.
Skoro już jednak byłam w metrze to postanowiłam zajechać na moment do Aribika, gdyż musiałam oddać Wojtkowi pendrive'a, na którym nagrał mi moje filmiki z BG Fit. Poza tym czekał na mnie odłożony błotnik.
Wysiadłam na Natolinie i podjechałam do Aribika uliczką osiedlową. A raczej doślizgałam się. Bo na uliczce śnieg zdążył napadać, roztopić się po czym zamarznąć. Nawet auta tańczyły więc chyba nie muszę opisywać, co wyczyniał Triban.
Chłopaki w Airbiku zrobili duże oczy na mój widok (a konkretnie na widok osoby na szosówce w taką pogodę). Akurat napatoczył się wychodzący Wojtek więc zamieniliśmy dwa słowa. Oddałam pendrive'a, odebrałam błotnik. Kupiłam jeszcze dętkę, ot tak, dla "miecia".
Stamtąd pojechałam już bardzo ostrożnie do domu. Koło domu na uliczce numer z tańcem rowerowym powtórzył się. Naprawdę, świetny trening równowagi ;)
Gdy wyszłam z pracy stwierdziłam, że nawet nie jest tak źle. Ale akurat miejsce, gdzie wyłaniam się z garażu było osłonięte od wiatru budynkiem. Więc wsiadłam na rower i popedałowałam.
Warunki powierzchniowe wydawały się znośne, ale jechałam bardzo ostrożnie - pomna wczorajszego ostrzeżenia Wojtka Marcjoniaka, żeby oponom szosowym zbytnio nie ufać.
Jednak w okolicach Metra Pole Mokotowskie zaczęłam mieć dość śniegu zacinającego kłującymi igiełkami prosto w twarz więc z ulgą zaszyłam się w kącie ostatniego wagonu metra.
Skoro już jednak byłam w metrze to postanowiłam zajechać na moment do Aribika, gdyż musiałam oddać Wojtkowi pendrive'a, na którym nagrał mi moje filmiki z BG Fit. Poza tym czekał na mnie odłożony błotnik.
Wysiadłam na Natolinie i podjechałam do Aribika uliczką osiedlową. A raczej doślizgałam się. Bo na uliczce śnieg zdążył napadać, roztopić się po czym zamarznąć. Nawet auta tańczyły więc chyba nie muszę opisywać, co wyczyniał Triban.
Chłopaki w Airbiku zrobili duże oczy na mój widok (a konkretnie na widok osoby na szosówce w taką pogodę). Akurat napatoczył się wychodzący Wojtek więc zamieniliśmy dwa słowa. Oddałam pendrive'a, odebrałam błotnik. Kupiłam jeszcze dętkę, ot tak, dla "miecia".
Stamtąd pojechałam już bardzo ostrożnie do domu. Koło domu na uliczce numer z tańcem rowerowym powtórzył się. Naprawdę, świetny trening równowagi ;)







