kanteleblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(19)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kantele.bikestats.pl

linki

Pierwszy rower po przerwie

Wtorek, 22 lutego 2011 Kategoria trenażer, trening
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:20 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Trenażer Aktywność: Jazda na rowerze
Odebrałam wczoraj rower z serwisu. Wypucowany, nasmarowany. Nowy łańcuch, nowe pedały (Shimano M540). Ciężko chodzą. Mam nadzieję, że się wyrobią, bo czuję dodatkowe obciążenie. Poza tym na najlżejszym wypięciu i tak stosunkowo ciężko (w porównaniu do Wellgo) się wpiąć i wypiąć. Muszę się nauczyć, że tu nie będzie można "wyrwać" nogi ;)

15 min rozgrzewki
3 min x 2 min x 10
15 min rozjazd
Dzisiejszy trening, po rozgrzewce, wypoczęta i pełna energii, zaczęłam zbyt mocno.
Pierwsze dwa powtórzenia z kadencją w okolicach 109, ostatnie dwa natomiast to była walka o utrzymanie kadencji powyżej 100.
No cóż, mam nauczkę :)

powt. 1: kadencja 107/108, HR 154/160
powt. 2: kadencja 109/111, HR 157/164
powt. 3: kadencja 107/110, HR 159/167
powt. 4: kadencja 107/109, HR 162/167
powt. 5: kadencja 107/109, HR 164/170
powt. 6: kadencja 106/108, HR 164/171
powt. 7: kadencja 104/106, HR 163/170
powt. 8: kadencja 103/107, HR 164/170
powt. 9: kadencja 102/105, HR 163/169
powt. 10: kadencja 102/103, HR 164/171

KOW: 5
obciążenie 400

Bereśnik

Piątek, 18 lutego 2011 Kategoria wędrówki piesze, ze zdjęciami
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:15 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny dzień roztopów. Nie mamy ochoty na deskę w takich warunkach. Poza tym mam straszne zakwasy po wczorajszym bieganiu pod górkę i z górki.
Poszliśmy zatem na małą wycieczkę na Bereśnik.

Widać Palenicę i jej stoki narciarskie


Przy schronisku na Bereśniku. Tu zabawiliśmy z godzinkę.


Potem łaziliśmy jeszcze chyba ze 3 h po Szczawnicy, ogólnie zleźliśmy się maksymalnie.

Rundka po Szczawnicy

Czwartek, 17 lutego 2011 Kategoria bieganie
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Skoro dzisiaj nie deskujemy to postanowiłam pójść pobiegać (nie mam nic innego do roboty tutaj, a nowego Friela skończyłam już czytać). Rundka po Szczawnicy, z ul. Św. Krzyża nad Grajcarkiem do przystani nad Dunajcem i powrót drugą stroną Grajcarka. Już wiem dlaczego tutejsi biegacze tak człapią. Człapią bo albo mają pod górę albo odpoczywają po podbiegu ;)
Wyszło jakieś 7,8 km / 1h biegania. Wolno ale za to intensywnie.
Po odpoczynku obiad w Halce i spacer po Szczawnicy. Zahaczyliśmy o pijalnię wód :)

HR 156/173
KOW: 5
obciążenie: 300

Jaworki tylko przez chwilę

Czwartek, 17 lutego 2011 Kategoria białe szaleństwo
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:30 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Zapowiadało się od rana nędznie. Temperatura na plusie i to sporo, zapowiadany śnieg nie spadł. W Jaworkach jakieś dzikie tłumy w porównaniu do poprzednich dni. Poza tym chyba właściciele stoku liczyli na opad śniegu, którego nie było i stok nie został w nocy naśnieżony. W związku z tym były gigantyczne lodowe pola nawet nie udające, że leży tam śnieg. W dodatku uległa uszkodzeniu jedna bramka (z dwóch) na wejście na wyciąg i zaczęły się tworzyć kolejki. Szybko opchnęliśmy zakupione czterogodzinne karnety i uciekliśmy stamtąd. Przez moment planowaliśmy pójść na Palenicę, ale rozmyśliliśmy się. Jazda w rozpuszczającej się brei to żadna przyjemność.

Jaworki

Środa, 16 lutego 2011 Kategoria białe szaleństwo
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Pojechaliśmy dzisiaj do Kluszkowców. Tam jest spory ośrodek narciarski usytuowany na zboczach góry Wdżar. Niestety, rekonesans wyszedł niekorzystnie. Na pierwszy rzut oka wyglądało zachęcająco - od strony parkingu widać było dwa szerokie stoki, jeden bardziej, drugi mniej stromy. Z mapki wynikało, że jest ich więcej. Niestety... odstraszyła nas gigantyczna koleja do wyciągu. Zawróciliśmy na pięcie i pojechaliśmy do Jaworek.
Dzisiaj trochę wiało a temperatura lekko na plusie. Jednak z powodu wiatru odczucie było zimnawe. Po południu zaczęły się zbierać chmury. Mieliśmy nadzieję na trochę świeżego śniegu, niestety nie doczekaliśmy się.
Jeździło się dzisiaj świetnie. O wiele pewniej się czuję w tej chwili na desce, nawet na lodzie. Odkryłam wczoraj ponadto, że jeśli inaczej zapinam wiązania deski (paski od palców bardziej na czubki palców), to lepiej kontroluję deskę. Chyba dlatego zaczęły mi jakoś lepiej iść zwroty z palców na pięty.

Mission Przechyba (na pieszkom) accomplished

Wtorek, 15 lutego 2011 Kategoria wędrówki piesze, ze zdjęciami
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:53 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Dzisiaj udało się zrealizować do końca (pieszo) wycieczkę, której nie udało się zrealizować latem (rowerami). Wtedy nie dotarliśmy do schroniska na Przechybie, chociaż zabrakło niewiele. Dzisiaj, w ramach "dnia bez deski" doczłapaliśmy tam, w dość dobrym czasie (mimo zalegającego w wyższych partiach śniegu). Godzinkę posiedzieliśmy, zjedliśmy i wróciliśmy.

Po drodze z ul. Św. Krzyża do Czardy (knajpy nad wodospadem)

Wodospad


Kapliczka na rozstajach. Stąd biegnie szlak na Przechybę


Przez całą drogę towarzyszy nam oślepiające słoneczko


Widok prawie spod schroniska



Już na górze



W drodze powrotnej


Jaworki

Poniedziałek, 14 lutego 2011 Kategoria białe szaleństwo
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Markowi się nie podobało, że trzeba podchodzić kawałek do wyciągu po zjechaniu z Palenicy a poza tym kawałek trzeba jechać orczykiem. Postanowiliśmy zatem przetestować "Polanę Jaworki".
Stok trochę krótszy, około 700 m, ale za to dość szeroki. Niezbyt stromy, chociaż momentami ma większe spadki. Strasznie narowisty wyciąg, starego typu. Ale jeździło się doskonale. Dzisiaj czułam się na desce jak król :) Jeździło mi się swobodnie i pewnie. Śnieg dobrze niósł, słońce świeciło przez cały dzień a temperatura była ciut poniżej zera (na słońcu chyba powyżej, bo tyłek miałam całkiem mokry od siedzenia na śniegu.
Pod koniec dnia stok przetarł się i zaczęły spod śniegu wyłazić łachy lodu, ale i tak się fajnie jeździło. To był dobry dzień.
Wieczorem kupiliśmy dla mnie nowe spodnie na deskę. Mam nadzieję, że te nie będą przemakać.
Mam straszne zakwasy, jutro chyba nie będę się mogła ruszyć...

Urlop :D

Niedziela, 13 lutego 2011 Kategoria białe szaleństwo
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy dzień w Szczawnicy. Miałam dzisiaj okazję się przekonać, jak może zmienić się subiektywna ocena stoku po roku jeżdżenia na desce. Jak byłam w Szczawnicy poprzednio to trasa łatwa i krótka wydawała mi się odpowiednia, trasa średnia i długa tzw. rodzinna wydawała mi się trudna i strasznie długa i męcząca a na trasę FIS'owską nawet nie patrzyłam, a jeśli patrzyłam to z przerażeniem. W każdym razie przez myśl mi nie przeszło, żeby chociaż spróbować tam zjechać.
Dzisiaj strasznie się byczyliśmy z Markiem, wyczłapaliśmy z domu dopiero przed pierwszą. Słonko pięknie świeciło od samego rana, wiatr ucichł jednak temperatura nieco na plusie, niestety (+1). Na szczęście trasy na Palenicy porządnie naśnieżone. Pod spodem lód, ale dużo sztucznego śniegu, więc tylko gdzieniegdzie deska się ślizgała.
Trasa łatwa i krótka tym razem wydała mi się bardzo łatwa i bardzo krótka. Nawet nie miałam szczególnego problemu z wjeżdżaniem orczykiem, chociaż tego nie lubię.
Po kilku zjazdach poszliśmy na trasę średnią i długą, która wydała mi się niezbyt trudna i odpowiednio długa. Raz spróbowaliśmy też zjechać trasą FISowską. Jednak ona była mocno oblodzona i stroma więc pozostaliśmy przy tym jednym razie :)
Jeździliśmy krótko, bo Marek był jakiś nie w sosie a ja po 2h poczułam się mocno zmęczona, poza tym skarpety mnie obtarły. Za ciepło.
Resztę dnia prawie całą przespaliśmy, z przerwami na jedzenie :)
Czasem też się trzeba polenić, nie tylko sport i sport...;)

łyżwy :)

Piątek, 11 lutego 2011 Kategoria wycieczki i inne spontany
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:30 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Znowu umówiłam się z koleżanką na lodowisko, tym razem pamiętała, że ma przyjść ;)
Ale się wyjeździłam, byłam tak zmęczona, że prawie zasnęłam w metrze jak wracałam z lodowiska, chociaż to tylko jedna stacja ;)

KOW: 2
obciążenie 180

skakanie po policjantach

Środa, 9 lutego 2011 Kategoria dojazdy, trening
Km: 10.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 10.00
Pr. maks.: 26.00 Temperatura: °C HRmax: 165165 ( 93%) HRavg 141( 79%)
Kalorie: 1124kcal Podjazdy: 382m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Mam odpoczynkowy tydzień. W zeszłym tygodniu byłam jakaś zdechła więc p. Jacek na ten tydzień rozpisał mi mało treningów. Lenię się ogólnie rzecz biorąc.
W ramach dzisiejszego lekkiego treningu popedałowałam do pracy rowerem bo była fajna pogoda. Do pracy jechało mi się ciężko bo był wmordewind, ale za to powrót był cudowny. Wracając osiedlowymi uliczkami ćwiczyłam skakanie na rowerze i przeskakiwałam wszystkich "leżących policjantów". Jest fajnie, bo umiem to robić przy coraz szybszym tempie jazdy :)

Kat: E2
kadencja 86/125
KOW: 3
obciążenie 180

kategorie bloga

Moje rowery

KTM Strada 2000 24420 km
Scott Scale 740 6502 km
Scott Scale 70 18070 km
b'twin Triban 3 (sprzedany) 2423 km
Scott Scale 80 (skradziony) 507 km
Giant Rincon (sprzedany) 9408 km
Trenażer 51 km
rower z Veturilo 323 km

szukaj

archiwum