kanteleblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(19)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kantele.bikestats.pl

linki

basen

Środa, 15 sierpnia 2012 Kategoria basen
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:45 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Niestety, chyba przyszedł czas, aby się tymczasowo pożegnać z jazdą na rowerze. Samopoczucie jest co prawda od około tygodnia lepsze ale czuję, że pozycja na moich rowerach będzie powodowała jego pogorszenie. Uznałam, że w takim razie potraktuję nieco bardziej poważnie wizyty na basenie - tym bardziej, że dość skutecznie eliminują bóle brzucha związane z obciążaniem więzadeł macicy coraz większym ciężarem :)
Żeby nie było, że całkiem odpuściłam wysiłek fizyczny, doszłam do wniosku, że postaram się chociaż pływać "treningowo" a nie czysto relaksacyjnie. Więc od kilku wizyt na basenie spędzam całkiem intensywnie te 45 minut. Potem około 20 minut relaksuję się w jacuzzi.

basen

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012 Kategoria basen
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:45 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze

basen

Czwartek, 9 sierpnia 2012 Kategoria basen
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:45 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze

basen

Wtorek, 7 sierpnia 2012 Kategoria basen
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:45 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze

drypdrypdryp

Czwartek, 2 sierpnia 2012 Kategoria dojazdy
Km: 20.63 Km teren: 0.00 Czas: 01:03 km/h: 19.65
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 158158 ( 87%) HRavg 137( 76%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
O, tyle powiem. Czyli mało i powoli. Ale przynajmniej nic mnie nie bolało dzisiaj. Odwiedziłam wracając okolice Smródki, objechałam sobie wydeptaną w trawie ścieżkę po drugiej stronie i uciekłam przed kundlem. Chociaż powinnam go skopać. Nie, właściwie to nie jego tylko właściciela, który siedział sobie z kolegami na ławce i ewidentnie psa podjudził. Ale postanowiłam, że nie będę się męczyć bo mnie brzuch rozboli.

spokojnie, bez nerw...

Wtorek, 31 lipca 2012 Kategoria dojazdy
Km: 19.79 Km teren: 0.00 Czas: 01:08 km/h: 17.46
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 157157 ( 87%) HRavg 127( 70%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś postanowiłam się nie forsować. Tylko do pracy i powrót.
Rano wkurzyło mnie kilku kierowców a potem, w pracy, koleżanka, która dała mi delikatnie do zrozumienia, że w jej opinii jestem nienormalna, że wciąż jeżdżę na rowerze. Oczywiście, najlepiej i najbezpieczniej byłoby, gdybym leżała plackiem w domu nie ruszając ręką ani nogą. I weź tu się nie stresuj człowieku w ciąży.

Trochę mi niewygodnie już jest na obu rowerach, cały czas uciskam sobie "wałeczek" w brzuchu. Pozycja na Skocie jest prawie identyczna jak na Tribanie w górnym chwycie więc zmiana roweru nie pomogła. W Plusie doradzili mi, żebym sobie odwróciła mostek. Gosh, jak mogłam na to sama nie wpaść? Teraz pozostaje tylko kwestia, kiedy ruszę tyłek, żeby to zrobić :):)

ups, chyba przeholowałam dzisiaj

Poniedziałek, 30 lipca 2012 Kategoria dojazdy
Km: 46.84 Km teren: 0.00 Czas: 02:38 km/h: 17.79
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 156156 ( 86%) HRavg 124( 68%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Po prawie tygodniu przerwy dziś postanowiłam nadrobić i to był błąd. Zaczęłam się czuć źle w okolicy Wału Zawadowskiego lecz niestety, stamtąd nie bardzo było wrócić inaczej niż tak, jak się tam dotarło. Więc w sumie z dzisiaj wyszło prawie 50 km, z czego ostatnie 20 km przy naprawdę niekomfortowym smaopoczuciu. W efekcie resztę dnia po powrocie przewegetowałam w pozycji horyzontalnej z okropnym bólem brzucha. Znaczy się, przesadziłam. Trzeba od tej pory brać poprawkę i nie wybierać się w okolice, z których nie można wrócić ZTM'em w nagłym przypadku.

Przy okazji dzisiaj w popołudniowym słonku przekonałam się, jak bardzo zakurzony jest Szkot. Trzeba go chyba trochę umyć...

Zerknęłam sobie dziś na wyniki z Ducha Puszczy. Naprawdę tęsknię za wyścigami, strasznie mi tego brakuje. Jeszcze bardziej żal mi się zrobiło jak się zorientowałam, że z moim zeszłorocznym (kiepskim) wynikiem byłabym czwarta na czasówce. A najprawdopodobniej jednak w tym roku przy normalnych treningach byłabym w pierwszej trójce. Pierwsza raczej bym nie była a to z tego powodu, że startowała M. Sadłecka :D:D Była pierwsza a kolejnej lasce w K3 wsadziła ponad 2,5 minuty. Za to w Supraślu na mega jechała Sadłecka, Ula Luboińska i Ania Klimczuk, które zajęły miejsca podiumowe. Zaraz po nich była Renata Supryk więc prawdopodobnie byłabym piąta, czyli wynik taki sam jak w zeszłym roku.

trochu lepiej :)

Wtorek, 24 lipca 2012 Kategoria dojazdy
Km: 45.56 Km teren: 0.00 Czas: 02:20 km/h: 19.53
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 164164 ( 91%) HRavg 129( 71%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) Aktywność: Jazda na rowerze
Po paskudnym pod względem samopoczucia weekendzie i poniedziałku, dzisiaj rano było dobrze, więc zabrałam Trybana na przejażdżkę. Po południu też nie było tak źle i postanowiłam wydłużyć rundkę o Wał Zawadowski. Przejechałam sobie do Mostu Siekierkowskiego i stamtąd ścieżką na wale a potem asfaltem wzdłuż wału, przez Okrzeszyn. Wyszło trochę więcej km niż zwykle.

wałeczek

Piątek, 20 lipca 2012 Kategoria dojazdy
Km: 24.32 Km teren: 0.00 Czas: 01:21 km/h: 18.01
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 155155 ( 86%) HRavg 124( 68%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) Aktywność: Jazda na rowerze
Rano było jeszcze OK ale jak wracałam z pracy to wałeczek w brzuchu przeszkadzał mi na maksa. Być może to dlatego, że zjadłam tuż przed wyjściem i dodatkowo oprócz wałeczka miałam w brzuchu wielką bułę. Dość, żeby jechało mi się fatalnie. Skróciłam trasę a i tak jechałam chyba z 15 km/h już w pewnym momencie.
Cały wieczór bolał mnie brzuch i było mi niedobrze.

tym razem ulewa mnie oszczędziła

Środa, 18 lipca 2012 Kategoria dojazdy
Km: 34.30 Km teren: 0.00 Czas: 01:50 km/h: 18.71
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 157157 ( 87%) HRavg 125( 69%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: b'twin Triban 3 (sprzedany) Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś ulewa mnie oszczędziła. Ulało się z godzinę przed tym jak wyszłam z pracy. Potem wyglądało tylko dość groźnie, bo nad miastem wisiały czarne chmury i był dość silny wiatr. Ale zanim dojechałam do domu to spadło zaledwie kilka kropli deszczu, zupełnie nieprzeszkadzających.
Ostatnio zaczynam odczuwać, że brzuch mi przeszkadza trochę. To dziwne wrażenie - jakbym miała w dolnej części brzucha zwinięty ręcznik, który się trochę roluje do góry przy każdym ruchu kolana do góry :):)
Koleżanka w pracy mnie oświeciła, że ten zwinięty ręcznik to dziecko. Thank you C'ptain Obvious :):)
Uznałam, że chyba nie ma co szaleć i chodzić na treningi terenowe z WKK. Szkoda mi tego ale jeśli na każdym wertepie ma mi być niedobrze i przy każdym gwałtownym ruchu ma mnie boleć brzuch to "dziękuję, nie". Spokojna jazda po płaskim - OK ale wertepy odpadają.

kategorie bloga

Moje rowery

KTM Strada 2000 24420 km
Scott Scale 740 6502 km
Scott Scale 70 18070 km
b'twin Triban 3 (sprzedany) 2423 km
Scott Scale 80 (skradziony) 507 km
Giant Rincon (sprzedany) 9408 km
Trenażer 51 km
rower z Veturilo 323 km

szukaj

archiwum