Wpisy archiwalne w kategorii
dojazdy
Dystans całkowity: | 26235.53 km (w terenie 204.30 km; 0.78%) |
Czas w ruchu: | 1360:35 |
Średnia prędkość: | 19.28 km/h |
Maksymalna prędkość: | 53.20 km/h |
Suma podjazdów: | 35782 m |
Maks. tętno maksymalne: | 172 (97 %) |
Maks. tętno średnie: | 148 (83 %) |
Suma kalorii: | 141746 kcal |
Liczba aktywności: | 1193 |
Średnio na aktywność: | 21.99 km i 1h 08m |
Więcej statystyk |
spokój, spokój...
Piątek, 23 września 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 31.53 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:37 | km/h: | 19.50 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 158158 ( 87%) | HRavg | 126( 70%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dzisiejszy poranny pomiar tętna spoczynkowego był chyba najniższym dotychczas przeze mnie zanotowanym. 56 ud./min. Siła spokoju ;) Jakoś ostatnio mierzę je rzadko ale tętno w ostatnich kilku pomiarach było bliskie 70.
Chłodek pozwolił mi się znów cieszyć świetną bluzą Mazovii. Naprawdę nie spodziewałam się, że będzie tak fajna. Zwykle ubieram się tak, żeby po wyjściu z bloku odczuwać lekki chłód - bo rozgrzewam się w trakcie jazdy i potrafię dotrzeć do pracy solidnie spocona. Dzisiaj wyszłam w bluzie i było mi komfortowo. Jak dojechałam do pracy to było mi prawie równie komfortowo, nawet się szczególnie nie zgrzałam.
Co za bzdury mi Garmin zarejestrował z tej jazdy, normalnie wymiękam :)
Maks. prędkość: 109,0 km/h
Wzrost wysokości: 2.747 m
Spadek wysokości: 2.745 m
:D:D
kadencja 80/115
KOW: 2 (194)
Chłodek pozwolił mi się znów cieszyć świetną bluzą Mazovii. Naprawdę nie spodziewałam się, że będzie tak fajna. Zwykle ubieram się tak, żeby po wyjściu z bloku odczuwać lekki chłód - bo rozgrzewam się w trakcie jazdy i potrafię dotrzeć do pracy solidnie spocona. Dzisiaj wyszłam w bluzie i było mi komfortowo. Jak dojechałam do pracy to było mi prawie równie komfortowo, nawet się szczególnie nie zgrzałam.
Co za bzdury mi Garmin zarejestrował z tej jazdy, normalnie wymiękam :)
Maks. prędkość: 109,0 km/h
Wzrost wysokości: 2.747 m
Spadek wysokości: 2.745 m
:D:D
kadencja 80/115
KOW: 2 (194)
jupikajej :)
Czwartek, 22 września 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 34.51 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:49 | km/h: | 19.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 156156 ( 86%) | HRavg | 119( 66%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dzisiaj jakoś tak szaroburo przez cały dzień. Ale za to ciepło.
Rano mało nie rozjechałam gołębia. Jechałam ścieżką przy Marszałkowskiej a na ścieżce sobie łaziło stadko gołębi (ktoś im tam chyba wysypuje jakieś okruszki bo są tam zawsze). Z naprzeciwka jechał inny rowerzysta. I gołębie się rozpierzchły na wszystkie strony, ale dwa chyba nie były zdecydowane, w którą stronę uciekać i jeden wleciał mi prosto na koło! Na szczęście chyba nic mu się nie stało...
Rano mało nie rozjechałam gołębia. Jechałam ścieżką przy Marszałkowskiej a na ścieżce sobie łaziło stadko gołębi (ktoś im tam chyba wysypuje jakieś okruszki bo są tam zawsze). Z naprzeciwka jechał inny rowerzysta. I gołębie się rozpierzchły na wszystkie strony, ale dwa chyba nie były zdecydowane, w którą stronę uciekać i jeden wleciał mi prosto na koło! Na szczęście chyba nic mu się nie stało...
przyjemne z pożytecznym
Środa, 21 września 2011 Kategoria dojazdy, trening, wycieczki i inne spontany, >50 km
Km: | 52.72 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:38 | km/h: | 20.02 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 159159 ( 88%) | HRavg | 122( 67%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po pracy pojechałam na Bielany załatwić sprawę dla Krzycha, który jest chwilowo unieruchomiony. Przyjemne z pożytecznym, bo oczywiście rowerem. Trochę zabłądziłam, ale szybko się znalazłam :) Powrót wzdłuż Wisły i potem standardowo Przyczółkową i przez Lasek Kabacki.
Dużo ludzi siedzi sobie i spaceruje wzdłuż Wisły. Ciekawe, że nie przeszkadza im unoszący się tam smrodek zgnilizno-stęchlizny i mewiego łajna ;)
kadencja 78/118
KOW: 3 (474)
Dużo ludzi siedzi sobie i spaceruje wzdłuż Wisły. Ciekawe, że nie przeszkadza im unoszący się tam smrodek zgnilizno-stęchlizny i mewiego łajna ;)
kadencja 78/118
KOW: 3 (474)
praca
Wtorek, 20 września 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 18.33 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:50 | km/h: | 22.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 158158 ( 87%) | HRavg | 126( 70%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Jakoś ludzie się ostatnio na mnie dziwnie patrzą rano. Jest 14-15 stopni więc to zdecydowanie jest pogoda na krótkie ciuchy na rowerze, ale i tak się na mnie dziwnie patrzą :) Ale ja się też dziwnie na nich patrzę bo przy takiej temperaturze jest pełen przekrój rodzajów ubrań: począwszy od krótkich gaci i koszulek a skończywszy niemalże na futrach :) I jedni i drudzy lekko przesadzają.
Rano niezły wmordewind ale i tak mi się całkiem nieźle jechało. Powrót za to to byłaby bajka, gdyby nie milion świateł. Czasem jakoś tak się układają, że staję na prawie wszystkich jak leci.
Rano niezły wmordewind ale i tak mi się całkiem nieźle jechało. Powrót za to to byłaby bajka, gdyby nie milion świateł. Czasem jakoś tak się układają, że staję na prawie wszystkich jak leci.
praca
Poniedziałek, 19 września 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 31.74 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:27 | km/h: | 21.89 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 154154 ( 85%) | HRavg | 126( 70%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Weekend to były dwa dni przerwy od roweru. Chyba jakiś niedosyt mam bo dzisiaj jechało mi się cudownie w obie strony :) Rower sam jechał. Oczywiście tym razem Przyjaciel Damiana mi bardzo pomagał bo w obie strony wiał mi lekko w plecy (musiał się w ciągu dnia zmienić kierunek wiatru).
Jeszcze jest przyjemnie i ciepło. Rano było 14 stopni ale ponieważ słonko świeciło to pojechałam ubrana w krótkie ciuchy. Ludzie się trochę dziwnie na mnie patrzyli :)
Jeszcze jest przyjemnie i ciepło. Rano było 14 stopni ale ponieważ słonko świeciło to pojechałam ubrana w krótkie ciuchy. Ludzie się trochę dziwnie na mnie patrzyli :)
praca
Piątek, 16 września 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 9.31 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:29 | km/h: | 19.26 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 148148 ( 82%) | HRavg | 121( 67%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ech, tak ostatnio chwaliłam kierowców na mojej trasie, że zawsze ktoś miły mnie przepuści ze skrajnego prawego pasa na skrajny lewy, na skrzyżowaniu Puławskiej z Wilanowską... ale dzisiaj to jechał sznurek samochodów i musiałam zaryzykować wciśnięcie się na chama.
z narastającym tempem
Piątek, 16 września 2011 Kategoria dojazdy, trening
Km: | 24.70 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 22.80 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 166166 ( 92%) | HRavg | 127( 70%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Całkiem przyjemny dzisiaj był trening. Ale sobie popędziłam pod koniec :)
Na Przyczółkowej to najlepiej jest jak wiatr jest z boku. Przyczółkowa jest lekko łukowata więc w obie strony wtedy jest mniej więcej równo z obciążeniem, bo w obie strony najpierw lekko pcha a potem przeszkadza albo odwrotnie.
kadencja 82/124
KOW: 4 (260)
Na Przyczółkowej to najlepiej jest jak wiatr jest z boku. Przyczółkowa jest lekko łukowata więc w obie strony wtedy jest mniej więcej równo z obciążeniem, bo w obie strony najpierw lekko pcha a potem przeszkadza albo odwrotnie.
kadencja 82/124
KOW: 4 (260)
odcięło mi prąd
Czwartek, 15 września 2011 Kategoria dojazdy, ze zdjęciami
Km: | 31.80 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:34 | km/h: | 20.30 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 151151 ( 83%) | HRavg | 119( 66%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rano tylko 10 stopni więc pora na test nowej bluzy z tej serii:
Przyznam szczerze, nie spodziewałam się, że będzie tak idealna. Jest ciepła ale przewiewna więc człowiek się tak strasznie nie poci w niej a jak już się spoci to wilgoć jest ładnie odprowadzana na zewnątrz. Nie sądzę, żeby się nadawała na bardzo wietrzną chłodną pogodę, ale tak jak jest teraz - super. Dużo to lepsze rozwiązanie niż koszulka + bielizna termiczna albo koszulka + wiatrówka (w takim zestawieniu przy 10 stopniach grzeję się niemiłosiernie).
Troszkę jest przyluźna ale ponieważ dół ma dość ścisłą gumkę to wybór M-ki chyba był słuszny (i tak mi podjeżdża trochę do góry podczas jazdy a S-ka to w ogóle by chyba podjechała do pół pleców).
Powrót przez Wilanów.
Niby niedaleko, godzinka jazdy, ale w trakcie zrobiłam się tak głodna, że aż mi się zrobiło słabo. Mało nie spadłam z roweru. Na szczęście po drodze (już na kawałku od Kabat do domu) trafił się kiosk. Musiałam sobie kupić batona bo chyba bym nie dała rady dalej jechać. Wrąbałam duże PrincePolo i od razu mi się poprawiło.
Kurka, nie pierwszy raz mi się zdarza, że z głodu przy powrocie z pracy odcina mi prąd, ale chyba tak to jeszcze nie miałam, żeby mi się słabo zrobiło. Chyba muszę zacząć jeść obiady w pracy o późniejszej godzinie.
Przyznam szczerze, nie spodziewałam się, że będzie tak idealna. Jest ciepła ale przewiewna więc człowiek się tak strasznie nie poci w niej a jak już się spoci to wilgoć jest ładnie odprowadzana na zewnątrz. Nie sądzę, żeby się nadawała na bardzo wietrzną chłodną pogodę, ale tak jak jest teraz - super. Dużo to lepsze rozwiązanie niż koszulka + bielizna termiczna albo koszulka + wiatrówka (w takim zestawieniu przy 10 stopniach grzeję się niemiłosiernie).
Troszkę jest przyluźna ale ponieważ dół ma dość ścisłą gumkę to wybór M-ki chyba był słuszny (i tak mi podjeżdża trochę do góry podczas jazdy a S-ka to w ogóle by chyba podjechała do pół pleców).
Powrót przez Wilanów.
Niby niedaleko, godzinka jazdy, ale w trakcie zrobiłam się tak głodna, że aż mi się zrobiło słabo. Mało nie spadłam z roweru. Na szczęście po drodze (już na kawałku od Kabat do domu) trafił się kiosk. Musiałam sobie kupić batona bo chyba bym nie dała rady dalej jechać. Wrąbałam duże PrincePolo i od razu mi się poprawiło.
Kurka, nie pierwszy raz mi się zdarza, że z głodu przy powrocie z pracy odcina mi prąd, ale chyba tak to jeszcze nie miałam, żeby mi się słabo zrobiło. Chyba muszę zacząć jeść obiady w pracy o późniejszej godzinie.
ziuuu!
Środa, 14 września 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 31.42 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:31 | km/h: | 20.72 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 156156 ( 86%) | HRavg | 123( 68%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ależ mi się dzisiaj fantastycznie jechało. W obie strony. Rano wiatr mnie popychał a po południu nie przeszkadzał zbytnio. Dopiero od Kabat zaczął nieco spowalniać ale bez dramatu.
dlaczego wszystkie przypadłości dopadają mnie przed WKK?
Wtorek, 13 września 2011 Kategoria dojazdy
Km: | 19.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 19.50 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 149149 ( 82%) | HRavg | 119( 66%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Z powodu niedzielnego obtarcia skróciłam dzisiaj rower do minimum. Odpuściłam WKK, również ze względu na bolące od wczoraj plecy.
To już któryś raz odpuszczam WKK ze względu na różne "bolączki". Jakoś zawsze mnie dopada po maratonie i we wtorek najbardziej dokucza. No cóż, jeszcze tylko jeden maraton przede mną w tym sezonie a WKK będzie niedługo przeniesione na niedzielę więc pewnie problem zniknie... aż do przyszłego sezonu ;)
Po pracy podjechałam do Plusa. W planie był zakup stojaka serwisowego ale skończyło się na regulacji przerzutek przez Darka.
To już któryś raz odpuszczam WKK ze względu na różne "bolączki". Jakoś zawsze mnie dopada po maratonie i we wtorek najbardziej dokucza. No cóż, jeszcze tylko jeden maraton przede mną w tym sezonie a WKK będzie niedługo przeniesione na niedzielę więc pewnie problem zniknie... aż do przyszłego sezonu ;)
Po pracy podjechałam do Plusa. W planie był zakup stojaka serwisowego ale skończyło się na regulacji przerzutek przez Darka.