kanteleblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(19)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kantele.bikestats.pl

linki

Zimowy Bieg Górski Falenica

Sobota, 17 grudnia 2011 Kategoria bieganie, zawody biegowe, ze zdjęciami
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:08 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Przyznam, że trochę się obawiałam tego biegu, bo już na wstępie p. Jacek mnie postraszył, że "bardzo ciężki" jest, potem to samo powiedziała Basia a potem, tuż przed startem, Ela.
Można się zestresować, nie?
Okazało się jednak, że nie było tak strasznie. Co prawda było ciężko i męcząco ale do przebycia ;)
Zaczęłam powolutku ale trochę przesadziłam. Zorientowałam się w pewnym momencie, że biegnę ostatnia więc przyspieszyłam, żeby chociaż kilka osób było jednak za mną.
Już na pierwszym kółku zmógł mnie jeden z podbiegów. Dopóki miał w miarę nieduże nachylenie to truchtałam ale jak w pewnym momencie zrobił się trochę bardziej stromy i piaszczysty to nie dałam rady dalej biec i przeszłam do marszu. Na drugim kółku było coraz gorzej, coraz częściej marsz. Natomiast jakby trochę odżyłam na trzecim kółku i co prawda ogólnie biegłam zdecydowanie wolniej jednak raczej biegłam niż szłam.
Mam problemy z bardziej stromymi podbiegami. Dopóki jest niezbyt wielkie nachylenie to biegnę ale jak się robi stromiej to nie wyrabiam. Zauważyłam podobne zjawisko przy MTB. Długo i niezbyt stromo - mogę jechać i jechać, nawet bardzo długie kawałki. Jak się robi stromiej to szybko odpadam.
Fajnie natomiast mi się zbiegało, oczywiście musiałam uważać żeby sobie nogi nie skręcić w niektórych miejscach ale ogólnie fajnie, lekko, wydłużonym krokiem. Na zbiegach nawet mi się udało wyprzedzać (chociaż ogólnie to pewnie dobiegłam w jakimś "ogonie").
Czas z Garmina 01:08:14 ale wyłączyłam go stojąc już w kolejce do
oddania numeru więc pewnie było ciut poniżej 01:08
Oficjalny czas: 01:07:50

Na początku powolutku


Trochę taka niewyraźna już jestem :)


Skupiam się, skupiam...


Tak biegłam, że aż skóra na twarzy mi się sfałdowała ;) Wyglądam na tym zdjęciu jak własna babcia, jak to Krzychu skomentował ;)


Bieg przełajowy, suma przewyższeń ponoć 255m chociaż Garmin pokazuje tylko 90.
Dystans 9,30, czas 01:08:14


cośtam :]

Piątek, 16 grudnia 2011 Kategoria dojazdy, trening
Km: 24.25 Km teren: 0.00 Czas: 01:19 km/h: 18.42
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 161161 ( 89%) HRavg 133( 73%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Standardzik. Robiąc wpis w poniedziałek już nie pamiętam co dokładnie było w piątek... ;)

kadencja 80/123
KOW: 2 (158)

pompujemy

Czwartek, 15 grudnia 2011 Kategoria trening, trening siłowy
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:15 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
12 + 17 + 13 + 13 + 33

muminy ścieżkowe

Czwartek, 15 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: 31.37 Km teren: 0.00 Czas: 01:34 km/h: 20.02
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 162162 ( 90%) HRavg 133( 73%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Dzisiaj mój rower stał pod znakiem przeszkadzaków. Ze dwóch kierowców próbowało mnie rozjechać z powodu wrodzonej ślepoty a na ścieżkach snuło się ze dwa razy więcej ludzi niż zwykle. Ze czterem osobom zwróciłam uwagę (grzecznie) że lezą po ścieżce. Dwójka przynajmniej zareagowała jakoś po ludzku "O, przepraszam bardzo!" ale pozostała dwójka wrzuciła ignora. Ze dwie inne osoby za plecami być może usłyszały mój ostrzegawczy szur zablokowanej opony ale mam wrażenie, że poza tym że ślepi są to chyba jeszcze głusi (zero reakcji). Oczywiście niepoliczalni są tacy, którym nie zwróciłam uwagi ani nie zaszurałam za nimi bo już mi się po prostu nie chciało. Normalnie klamki opadają.
Eh.

czy ktoś zbierze moje zwłoki?

Środa, 14 grudnia 2011 Kategoria bieganie, trening
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:27 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Ajajaj zapowiadała się masakra bo rozpisany trening był taki:
4 km bieg
podbiegi 10x 100m
rytmy 10x 200m x 200m
2 km rozbieganie
Czyli w sumie 12 km a trening ciężki, interwałowy. Obawiałam się czy przeżyję to ;) Nawet zamówiłam transport zwłok na wszelki wypadek.
Okazało się jednak, że wcale nie było tak strasznie. Zaczęłam w spokojnym tempie, żeby się nie zmasakrować od samego początku. Pierwsze 4,09 km ze średnią 06:46 więc naprawdę delikatnie.
Podbiegi robiłam na ul. Fosa przy kościele Św. Katarzyny. Jest to fajne miejsce, akurat na 100 m podbiegu z różnicą poziomów około 2-3 metry. Robiłam je również w spokojnym tempie uważając tylko na to, żeby było ono równe. To akurat mi nie wyszło bo tempo podbiegów wahało mi się od 05:39 do 07:11 ;)
Potem chwilka przerwy, żeby zejść z tej ukośnej uliczki gdzieś na bardziej równe.
Rytmy tuż obok, na Nowoursynowskiej (w stronę Skarpy). Dobre miejsce na rytmy, bez przeszkadzajek. Pierwsze dwa pod wiatr (05:17, 05:25) potem z wiatrem (04:51, 04:59) potem znów pod wiatr ale już się rozkręciłam (05:02, 05:05), kolejne znów z wiatrem (04:51, 04:56) i dwa ostatnie pod wiatr a przy ostatnim grzałam ile dałam radę (05:10, 04:33).
Powrót 2,63 km w też całkiem nienajgorszym tempie bo 06:46.
W sumie wyszło równiutkie 13 km ze średnim tempem 06:41.
Dobrze ułożyłam plan tempowy, żeby się nie zmasakrować. Jak wróciłam do domu to nie czułam się nawet jakoś szczególnie zmęczona, nawet się śmiałam, że mogę jeszcze swoją porcję pompek odwalić (ale tego nie zrobiłam). Dopiero po gorącej kąpieli zmęczenie do mnie dotarło więc popiwszy je browarkiem - padłam ;)

HR 153/171
KOW: 6 (522)

krótko

Środa, 14 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: 19.13 Km teren: 0.00 Czas: 01:01 km/h: 18.82
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 161161 ( 89%) HRavg 132( 73%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Dzisiaj powrót krótką trasą bo w planach ciężki trening biegowy więc nie chciałam się przed tym forsować. Jednak nieforsowanie się kiepsko mi się udało bo postanowiłam trochę pojeździć na stojąco (pod górkę) więc dotarłam do chaty zziajana na maksa :) Coś po drodze próbowało padać ale jako że była to jedna kropla na minutę to nie przejęłam się zbytnio.

plan pokręcony

Wtorek, 13 grudnia 2011 Kategoria dojazdy, trening
Km: 24.70 Km teren: 0.00 Czas: 01:13 km/h: 20.30
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: 163163 ( 90%) HRavg 128( 71%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Scott Scale 70 Aktywność: Jazda na rowerze
Plan pokręcony bo:
30 min jazda z narastającą prędkością ale do tego dodatkowo co 5 minut 15 sekund na stojąco. Wiecie jakie to upiardliwe do zdefiniowania jako workout w Garminie? Dlatego też tego nie zrobiłam, tylko samo narastające tempo a te powtórzenia na stojąco to po prostu patrzyłam na zegarek...
Dzisiejsza aura i to, że ostatnio zdecydowanie mniej roweruję spowodowała, że jechałam z wielkim bananem na twarzy. Fajniście :)


kadencja: 80/151
KOW: 4 (292)

wiosna?

Wtorek, 13 grudnia 2011 Kategoria dojazdy
Km: 9.23 Km teren: 0.00 Czas: 00:29 km/h: 19.10
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Woooow ale cieplutko, fajnie, przyjemnie, ptaszki śpiewają... wiosna idzie? :D

ćwiczonka

Poniedziałek, 12 grudnia 2011 Kategoria trening, trening siłowy
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Znów coś mam lenia z tymi ćwiczeniami ale postanowiłam się dzisiaj "wziąć".
Zestaw AB ze zwiększonym obciążeniem na nogi

A
przysiad z obciążeniem 4x20 (+2x4,5kg)
step z obciążeniem 4x20 (+2x4,5kg)
wspięcia na palcach bez obciążenia 4x20

B
sprężyna (ściąganie do klatki piersiowej) 4x20
podciąganie gryfu 4x20 (+2x3,5kg)

test pompek

Niedziela, 11 grudnia 2011 Kategoria test, trening siłowy
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:10 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
38 :] Doprowadziłam się przy tym do stanu, gdy przy 39-ej pompce po prostu się pode mną ręce ugięły i klapnęłam na podłogę ;) Miałam nadzieję na 40 ale nic z tego ;)

kategorie bloga

Moje rowery

KTM Strada 2000 24420 km
Scott Scale 740 6502 km
Scott Scale 70 18070 km
b'twin Triban 3 (sprzedany) 2423 km
Scott Scale 80 (skradziony) 507 km
Giant Rincon (sprzedany) 9408 km
Trenażer 51 km
rower z Veturilo 323 km

szukaj

archiwum