Wpisy archiwalne w miesiącu
Listopad, 2013
Dystans całkowity: | 372.73 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 17:58 |
Średnia prędkość: | 20.75 km/h |
Maks. tętno maksymalne: | 177 (95 %) |
Maks. tętno średnie: | 151 (81 %) |
Liczba aktywności: | 12 |
Średnio na aktywność: | 31.06 km i 1h 29m |
Więcej statystyk |
w ostatniej chwili
Sobota, 9 listopada 2013 Kategoria trening
Km: | 32.04 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:27 | km/h: | 22.10 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 175175 ( 94%) | HRavg | 151( 81%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dziś trening szybkościowy w Lesie Kabackim. Pojechałam przed południem a tu siurpryza bo na zakręcie przy zajezdni metra zebrała się dość duża grupa biegaczy, która mogła oznaczać tylko jedno: Grand Prix Warszawy czyli bieg po lesie na 10 km.
Ups, trasa biegu na pewno przecina moją pętelkę albo się z nią częściowo. Po rozgrzewce zerknęłam na zegarek. 10:15. No to jest szansa, że zdążę przed rozpoczęciem biegu. 40 minut w tętnie startowym ze sprintami.
Faktycznie, trasa się częściowo pokrywała z moją i w dwóch miejscach ją przecinała ale na szczęście taśmy oznaczające trasę leżały na ziemi więc z tym nie było problemu.
Dziś mocnej nogi ciąg dalszy, jeździło mi się świetnie a pogoda jak na zamówienie, nawet słonko wyszło na czas treningu.
Zdążyłam tuż przed biegaczami. Ostatni sprint zakończyłam na Nowoursynowskiej i gdy wyjechałam na ścieżkę wzdłuż krawędzi lasu biegnącą do metra to oni właśnke ruszyli w moją stronę :-)
Ups, trasa biegu na pewno przecina moją pętelkę albo się z nią częściowo. Po rozgrzewce zerknęłam na zegarek. 10:15. No to jest szansa, że zdążę przed rozpoczęciem biegu. 40 minut w tętnie startowym ze sprintami.
Faktycznie, trasa się częściowo pokrywała z moją i w dwóch miejscach ją przecinała ale na szczęście taśmy oznaczające trasę leżały na ziemi więc z tym nie było problemu.
Dziś mocnej nogi ciąg dalszy, jeździło mi się świetnie a pogoda jak na zamówienie, nawet słonko wyszło na czas treningu.
Zdążyłam tuż przed biegaczami. Ostatni sprint zakończyłam na Nowoursynowskiej i gdy wyjechałam na ścieżkę wzdłuż krawędzi lasu biegnącą do metra to oni właśnke ruszyli w moją stronę :-)
noga życia
Czwartek, 7 listopada 2013 Kategoria trening
Km: | 34.46 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:41 | km/h: | 20.47 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 172172 ( 92%) | HRavg | 144( 77%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: KTM Strada 2000 | Aktywność: Jazda na rowerze |
W tym tygodniu okazało się, że treningi na Agrykoli z poprzednich trzech tygodni to była tylko przygrywka do dzisiaj. 20x 400m czyli w zasadzie cała Agrykola.
Miałam wątpliwości, czy dam radę ale gdy Jacek mnie o to spytał to odpowiedziałam, że spróbuję.
Po pierwszych pięciu musiałam zredukować z przodu na środek a po dziesięciu było mi już niedobrze. Tradycyjnie już jednak zastosowałam środek dopingujący o nazwie "jeszcze jeden raz a potem się zobaczy" i znów okazał się być skuteczny.
Udało mi się zrobić wszystkie podjazdy bez przerwy, jeśli nie liczyć ścigania uciekającego bidonu, który niezbyt dokładnie odłożyłam do koszyka.
Druga połowa podjazdów i powrót do domu w niezbyt przyjemnym deszczu, aura przestała dziś być łaskawa.
Przyznam się, że jestem cholernie zadowolona z dzisiejszego treningu.
Fajne zygzaki wyszły z wykresów ;)
#
Miałam wątpliwości, czy dam radę ale gdy Jacek mnie o to spytał to odpowiedziałam, że spróbuję.
Po pierwszych pięciu musiałam zredukować z przodu na środek a po dziesięciu było mi już niedobrze. Tradycyjnie już jednak zastosowałam środek dopingujący o nazwie "jeszcze jeden raz a potem się zobaczy" i znów okazał się być skuteczny.
Udało mi się zrobić wszystkie podjazdy bez przerwy, jeśli nie liczyć ścigania uciekającego bidonu, który niezbyt dokładnie odłożyłam do koszyka.
Druga połowa podjazdów i powrót do domu w niezbyt przyjemnym deszczu, aura przestała dziś być łaskawa.
Przyznam się, że jestem cholernie zadowolona z dzisiejszego treningu.
Fajne zygzaki wyszły z wykresów ;)
#
pijana ścieżka i tor wyścigów konnych
Wtorek, 5 listopada 2013 Kategoria wycieczki i inne spontany, trening, ze zdjęciami
Km: | 30.94 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:42 | km/h: | 18.20 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 161161 ( 86%) | HRavg | 119( 63%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: KTM Strada 2000 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Pojechałam dzisiaj Poleczki. Jak ostatnio tamtędy jechałam to była to totalnie zadupna uliczka z fatalną nawierzchnią. Ale to musiało być bardzo dawno temu bo dziś jechałam ścieżką rowerową, której wtedy na pewno nie było, a ścieżka ta wykazuje oznaki niezłej degeneracji. A poza tym jest pijana, to znaczy co i rusz przeskakuje na drugą stronę ulicy. Wpieniają mnie takie rozwiązania.
Dojechałam do Cargo, uwieczniłam piękną drogę S79 i potem pokręciłam się jeszcze po okolicy.
Wracając objechałam tor wyścigów konnych. Zawsze mnie zniechęcało choćby szukanie wejścia bo tor jest ogrodzony murem z drutem kolczastym i wygląda na kompletnie niedostępny. Jednak tym razem objechałam ogrodzenie ciut dalej niż mi się zdarzało dotychczas i okazało się, że można wejść/wjechać na teren toru. Pierwszy raz tam byłam. Dopiero jak się wejdzie to można ocenić rozległość tego obiektu.
Przy okazji, pewna ruina mnie zaciekawiła.
Zdjęcie ze strony http://www.wiezecisnien.eu/
Doczytałam po powrocie do domu - to wysadzona w powietrze wieża ciśnień, z której ponoć Hitler oglądał płonącą Warszawę. Zdziwiło mnie przy okazji, że tor jest tak stary, powstał w 1939 roku.
Tutaj można znaleźć więcej ciekawostek na temat toru.
http://pokazywarka.pl/wyscigisluzewiec/
Dojechałam do Cargo, uwieczniłam piękną drogę S79 i potem pokręciłam się jeszcze po okolicy.
Wracając objechałam tor wyścigów konnych. Zawsze mnie zniechęcało choćby szukanie wejścia bo tor jest ogrodzony murem z drutem kolczastym i wygląda na kompletnie niedostępny. Jednak tym razem objechałam ogrodzenie ciut dalej niż mi się zdarzało dotychczas i okazało się, że można wejść/wjechać na teren toru. Pierwszy raz tam byłam. Dopiero jak się wejdzie to można ocenić rozległość tego obiektu.
Przy okazji, pewna ruina mnie zaciekawiła.
Zdjęcie ze strony http://www.wiezecisnien.eu/
Doczytałam po powrocie do domu - to wysadzona w powietrze wieża ciśnień, z której ponoć Hitler oglądał płonącą Warszawę. Zdziwiło mnie przy okazji, że tor jest tak stary, powstał w 1939 roku.
Tutaj można znaleźć więcej ciekawostek na temat toru.
http://pokazywarka.pl/wyscigisluzewiec/
zdjęciowo mi
Sobota, 2 listopada 2013 Kategoria trening, ze zdjęciami
Km: | 34.29 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:33 | km/h: | 22.12 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Jakoś tak łatwiej mi się zatrzymać i zrobić zdjęcie teraz, na jesieni, niż latem. Może to z lekka melancholijny wpływ zwalniającej tempo przyrody. A może niesamowity klimat jesieni. No i poza tym może wreszcie się "wyjeździłam" po przymusowej półrocznej przerwie na przełomie roku. Nie wiem, ale ostatnio w każdym razie z treningów częściej przywożę zdjęcia.
Dziś szybka jazda ze sprintami. Było ciężej niż się spodziewałam ale do zrobienia. Fajnie mi się jeździło.
Dziś szybka jazda ze sprintami. Było ciężej niż się spodziewałam ale do zrobienia. Fajnie mi się jeździło.