pierwsze WKK w tym roku
Wtorek, 26 kwietnia 2011 Kategoria trening
Km: | 24.39 | Km teren: | 16.00 | Czas: | 02:05 | km/h: | 11.71 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 165165 ( 91%) | HRavg | 134( 74%) |
Kalorie: | 1595kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott Scale 70 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Hurrraaaaaa, wreszcie się doczekałam. Obawiałam się, że z zapowiedzi wznowienia treningów WKK od kwietnia wyjdą nici, ale zmieścili się w kwietniu ;)
Sporo nas dzisiaj się pojawiło, w tym naliczyłam chyba 4 dziewczyny (ze mną).
Zdjęcie, które zrobiła nam przed treningiem (edit: po treningu) Roksana (nie objęło chyba wszystkich):

Trenowaliśmy na znanej już z zeszłorocznych treningów pętelce wokół ogrodzenia parku linowego w Powsinie.
Jak zwykle, miałam problem ze zjazdami. Chociaż zjechałam jeden strasznie straszliwy, taki, że aż za pierwszym razem "kurwa!" mi się wyrwała jak zobaczyłam jego końcówkę zjeżdżając za pierwszym razem (z góry nie było widać, że końcówka zjazdu nagle "stromieje"). Dwie górki na razie jeszcze niezjeżdżalne. Jedna, to taka stromizna, że nawet nie podjęłam próby. Druga, z uskokami i zakończona przejazdem między barierkami. Zrobiłam jedno podejście, zaliczyłam glebkę (niegroźną). Drugi raz już nie próbowałam.
Nie wjechałam jednego podjazdu. Może gdyby nie był taki "zakrzaczony" to bym podjechała, ale jakoś wolałam wbiegać tam z rowerem na ramieniu.
Trening świetny, jak zwykle fantastyczna zabawa. No i jestem zadowolona, że podjazdy sprawiają mi mniejszy problem niż w zeszłym roku.
&feature=player_embedded">filmik z treningu nagrany przez bmtwo
kadencja 73/130
KOW: 5
obciążenie: 625
Sporo nas dzisiaj się pojawiło, w tym naliczyłam chyba 4 dziewczyny (ze mną).
Zdjęcie, które zrobiła nam przed treningiem (edit: po treningu) Roksana (nie objęło chyba wszystkich):

Trenowaliśmy na znanej już z zeszłorocznych treningów pętelce wokół ogrodzenia parku linowego w Powsinie.
Jak zwykle, miałam problem ze zjazdami. Chociaż zjechałam jeden strasznie straszliwy, taki, że aż za pierwszym razem "kurwa!" mi się wyrwała jak zobaczyłam jego końcówkę zjeżdżając za pierwszym razem (z góry nie było widać, że końcówka zjazdu nagle "stromieje"). Dwie górki na razie jeszcze niezjeżdżalne. Jedna, to taka stromizna, że nawet nie podjęłam próby. Druga, z uskokami i zakończona przejazdem między barierkami. Zrobiłam jedno podejście, zaliczyłam glebkę (niegroźną). Drugi raz już nie próbowałam.
Nie wjechałam jednego podjazdu. Może gdyby nie był taki "zakrzaczony" to bym podjechała, ale jakoś wolałam wbiegać tam z rowerem na ramieniu.
Trening świetny, jak zwykle fantastyczna zabawa. No i jestem zadowolona, że podjazdy sprawiają mi mniejszy problem niż w zeszłym roku.
&feature=player_embedded">filmik z treningu nagrany przez bmtwo
kadencja 73/130
KOW: 5
obciążenie: 625
komentarze
Ja byłam co prawda na tym treningu Bielańskim ale też było fajnie :)
Może kiedyś się pojawię na treningu Kabackim izka - 20:38 środa, 27 kwietnia 2011 | linkuj
Może kiedyś się pojawię na treningu Kabackim izka - 20:38 środa, 27 kwietnia 2011 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!